sobota, 15 lutego 2014

5 rozdział ,,Strach to paraliż szczerości"

*Kamil*
Wszyscy mi się dziwili, gdy w wieku szesnastu lat zacząłem tańczyć na przerwach szkolnych. Do muzyki, która leciała ze szkolnego radia, z komórki, MP4... Tańczyłem wszędzie i zawsze. Tylko nie w domu.
Nie wiedzieć, dlaczego, zawsze bałem się reakcji rodziców na to, że moją pasją jest taniec. Nigdy nie byliśmy bogatą rodziną, ale mimo wszystko mama z tatą bardzo kochali mnie i Łucję. Otaczali nas najlepszą opieką, na jaką było ich stać. To samo dotyczyło nauki.
Nieźle musieli się natrudzić, by zerowego ucznia przyjęto do jednego z najlepszych liceów. Zależało im na tym, byśmy wykształcili się maksymalnie, jak jest to możliwe. Wiedzieli, że w dzisiejszych czasach do dobrej pracy przyjmują przede wszystkim ludzi wykształconych.
A ja zacząłem brnąć pod prąd.
Przestałem przykładać się do nauki i swoją uwagę skupiłem na tańcu, oczywiście robiąc to jak najbardziej skrycie.
Bałem się, że któregoś dnia prawda wyjdzie na jaw.
Nagle, przeglądając strony internetowe w poszukiwaniu taniego kursu tańca, znalazłem ogłoszenie o jakimś zagranicznym konkursie piosenki młodzieżowej. W Anglii.
Wiedząc, że moja siostrzyczka pięknie śpiewa, namówiłem ją na ten pomysł i razem pojechaliśmy, by spełnić jej marzenie.
No i się udało.
Hojna nagroda pozwoliła nam zamieszkać w tamtym kraju i utrzymywać tam całkiem dostatnie życie. Przy okazji szczęśliwie się złożyło, że ojciec znalazł dobrze płatną pracę, więc nasze życie od tamtego momentu się zmieniło.
A ja nadal marzyłem o tańcu.
W Anglii dostałem się tylko do podrzędnej szkoły, ponieważ mają tam zupełnie inny program nauczania, niż w Polsce. Jeszcze bardziej opuściłem się w nauce i nie przykładałem się do zajęć pozalekcyjnych. Ale jedna rzecz się nie zmieniła. Nadal, ze słuchawkami w uszach, tańczyłem. Na każdej przerwie. W każdej wolnej chwili. Nie przejmowałem się spojrzeniami innych ludzi. Nie miałem w tej szkole dobrych kolegów.
Prawdziwych znajomych miałem wśród osób uczęszczających do nocnych klubów, do których przybywałem regularnie. Nie tańczyłem jednak na rurze i nie byłem striptizerem. Było to dla mnie coś nie do pomyślenia.. Po prostu bym tak nie potrafił.
Tańczyłem więc co noc tak, jak potrafiłem, na każdej imprezie. Zwykle wstrząsałem parkietem i otaczającymi ludźmi. Zachęcałem ich do tańca i ożywiałem atmosferę, za co dostawałem całkiem niezłe dochody od właścicieli klubów.
Realizowałem się.
Ale nie mogłem o tym opowiedzieć ani Łucji, ani rodzicom, ani babci.
Nie mogłem.

*Łucja*
Wyszłam na dwór i odetchnęłam świeżym powietrzem, rozkoszując się ciepłem lata. Niewiele myśląc, zaczęłam biec w stronę parku. Kompletnie nie przejmowałam się tym, że może się tam znajdować ten sam napastnik, który wczoraj chciał się do mnie dobrać. W tym momencie liczyła się dla mnie obietnica Dawida: ,,Nie zostawię cię”.
Nie znałam go jednak i dlatego na dzisiaj, tuż przed rozejściem, umówiliśmy się na mały spacer. Dokładnie za pół godziny miał się zjawić w parku, na jednej z ławek. Ja chciałam być nieco szybciej, by przygotować się emocjonalnie.
Wkrótce dotarłam do parku, weszłam na ławkę i usiadłam na poręczy, jak to zwykle robiłam. Pod drodze mijało mnie wiele osób, żyjąc swoim życiem. Obserwując ich, można się było wielu rzeczy domyślić. Bo życie prywatne niewiele różni się od publicznego.
My żyjemy swoim życiem, nawet nie wiedząc, że ktoś, kto stoi obok nas może nas przejrzeć na wylot. Poznać nas, chociaż my nie będziemy znali drugiego człowieka.
Nagle, głośno rozmawiając, minęła mnie jakaś podekscytowana grupka dziewczyn. Wyglądały na oko na jakieś nastolatki-turystki. Wszystkie miały plecaki lub torby, a w rękach telefony komórkowe. Rozglądały się dookoła tak energicznie, że trudno było nie zwrócić na nie uwagi.
- Sara! – zawołała jedna z nich do najbardziej opanowanej, ciemnowłosej dziewczyny. – A wiesz, gdzie on mieszka?
- Nie, dlatego musimy się dowiedzieć. Przecież po to tutaj przyjechałyśmy taki kawał z Poznania – odpowiedziała Sara i uśmiechnęła się.
- Ciekawe, czy będziemy mogły prosić o autograf i zdjęcie... – podjęła wątek jeszcze inna nastolatka.
Fajnie. Fanki.
Ale czyje..? Czy w tym niewielkim mieście mieszkała jakaś słynna gwiazda? Może moja babcia wiedziała... Ale nie. Zwykle nastolatki nie interesują się starszymi gwiazdorami, a babcia pewnie takich by tylko kojarzyła.
Już miałam pójść w ślad za tamtymi dziewczynami, by podsłuchać, o kim rozmawiają, albo chociaż im się prosto o to zapytać z czystej ciekawości, ale się powstrzymałam. Na pewno wkrótce się tego dowiem, a teraz miałam czekać na Dawida.

*Ciotka Ala*
Wiedziałam, że Olcia i Dawidek bardzo się ucieszą ze swojego spotkania, ale nie sądziłam, że aż tak bardzo. Zaraz po zjedzeniu śniadania poszli do pokoju Dawida, gdzie pewnie był niezły bałagan i siedzą tam przez cały czas, słuchając muzyki, śmiejąc się i rozmawiając.
Jestem taka radosna, że mogłabym skakać. Pierwszy raz od kilku lat...

*Ola*
Było wspaniale. Byłam naprawdę w swoim żywiole. Uwielbiałam rozmawiać z Dawidem. Każde zdanie przez nas wypowiedzane kończyło się śmiechem.Nagle jednak opdłam na jego łóżko i usłyszałam jakiś zgrzyt. Podwinęłam kołdrę, która leżała niemalże na ziemi i zajrzłam pod kanapę, nie zwracając uwagi na ostrzegawcze spojrzenia Kwiatkowskiego.
- Woow – powiedziałam, widząc porozwalane ubrania, zupełnie, jakby ktoś je tam celowo wrzucił. – Dawid? Wytłumaczysz to jakoś?
- No bo wiesz... Nie miałem ostatnio czasu i w ogóle... Czuj się jak u siebie – powiedział osiemnastolatek i przeczesał palcami grzywkę.
- Każda wymówka jest dobra. Nie wiedziałam, że nadal jesteś takim bałaganiarzem. Wiele się nie zmieniłeś. Nie licząc sławy i .. Fanek – mówiłam, wyciągając ubrania spod łóżka i składając je w kostkę.
Kątem oka zauważyłam, że Dawid rozsiadł się wygodniej na fotelu i położył nogi na stole.
- Kwiatonators – poprawił mnie i zajął się pisaniem SMS-a.
Zauważyłam pewien dystans, który zaczął nas rozdzielać.
- Yhm – odparłam.
- Ty też jesteś moją fanką?
- Co proszę?
- Ty też jesteś moją fanką? – powtórzył pytanie z ognikami w oczach.
- Ja... Jestem twoją przyjaciółką. Ja...
- Ok, ok, wiem, tylko się z tobą chciałem trochę podrażnić... Kiedyś zaśmiałabyś się z tego.
- Kwiat. Kiedyś nigdy byśmy nie pomyśleli, że będziesz sławny. Chyba, że dla zabawy.
- No w sumie masz rację. Niby nic się nie zmieniło ale jednocześnie wszystko uległo przemianie.
Ponownie zapanowała cisza, gdy Dawid nagle wykrzyknął:
- Fuck! Jestem spóźniony! – krzyknął histerycznie, spadł z krzesła i szybko się pozbierał.
Gorączkowo wpakował swój telefon do kieszeni i zwrócił się do mnie:
- Ola, chodź ze mną! Poznasz Łucję Helszmit, taką dziewczynę, którą...
- Zaraz zaraz. TĄ Łucję Helszmit? – spytałam zdezorientowana, zaczynając się szykować do wyjścia.
- Tak, ale muszę ci wszystko wyjaśnić, zanim dojdziemy do parku.

*Dawid*
Niemal przeżyłem zawał serca, gdy zobaczyłem godzinę na moim iphonie. Okazało się, że spóźniam się na spotkanie już ponad dwadzieścia minut. Owszem, często się spóźniałem, ale tym razem nie chciałem niczego spieprzyć.
Na szczęście Ola zgodziła się pójść ze mną i nie zadawała zbędnych pytań, cierpliwie czekając, aż sam jej o wszystkim opowiem.
Trochę się zdziwiła, gdy dowiedziała się o moim ,,bohaterskim” czynie i o tym, że Łucja nie wie, iż jestem znany bardziej, niż przeciętny nastolatek.
Z pewnością gardziła moją tchórzliwą postawą, ale ja nie chciałem niczego niszczyć...
Bo się bałem.


______________________________________________________________________________
Mamy 5 rozdział!!!! Mam nadzieję, że się spodoba :33 Starałam się, pisząc go, ponieważ Wszystko Dla Przyjaciółki Sary :***. Spokojnie, dotąd nie miałam zbytnio czasu dodawać new rozdziału, bo jeździłam na łyżwy, 13 lutego wyprawiałam urodziny dla przyjaciół (był sztoooos XD , roznieśli mi pokój no :( XDDDD), a dzisiaj sobie mam urodziny XD Jestem już staraaaaraaraaaa xd Caaałe 15 lat xd Tak jakoś szybko to zleciało. No i nauczyłam się jeździć na łyżwach juuż całkiem spoko - niedługo może wstawię filmik ;3 Rozwaliła mnie dzisiaj jakaś dziewczynka w bluzce w paski. ,,Ejj! Zobacz! Ona jeździ tyłem, też tak chcę!" i próbuje mnie naśladować XD PRÓBUJE. ale cóż, każdy musi się od kogoś uczyć, co nie? ;)
Fajnie być wzorem xd
Starszym xd
15 letnim xd
Pozderki ;***
SARA SPOKOJNIE - NEXT ROZDZIAŁ ZA TYDZIEŃ XD
DLACZEGO SPIERDOLIŁO MI SIĘ YOU TUBE?? ZEPSUŁAM YOU TUBE :((((((((
Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!

7 komentarzy:

  1. świetne :D
    czekam na kolejny rozdział basfyudbdufyd

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie jak zawsze :*** OOOOOOOO i nawet dedykacja dla mnie <333 Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis ;*** czekam na następne ♡♡♡
    Pozdrawiam www.music-keeps-a live.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałam twoim obserwatorem ;) bardzo podoba mi się blog♡ mam prośbę czy mogłabyś zostać obserwatorem mojego bloga :*:*:* z góry dziękuję bardzo ; )
    www.music-keep-alive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Eeejj dlaczego już nie piszesz nawet nie wiesz jakie to dla niektórych było ważne :'c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież piszę cały czas, 13 rozdział pojawi się w sobotę, jak co tydzień :)

      Usuń