sobota, 22 lutego 2014

6 rozdział ,,Chwytaj dzień najbardziej, jak umiesz"

*Łucja*
Czas dłużył mi się niemiłosiernie, a z każdą kolejną chwilą denerwowałam się coraz bardziej. Czułam niemiły ucisk w żołądku, jakbym miała za moment zwrócić całe swoje śniadanie. Rozejrzałam się dookoła lecz żaden z przechodni nie wyglądał jak ciemnowłosy nastolatek.
Zastanawiało mnie, dlaczego właściwie nie boję się tutaj nadal przychodzić..?
Przecież wczorajszej nocy omal nie zdarzyło się coś okropnego i to w tym parku, który teraz podziwiam.
W dodatku czekam na całkowicie obcego chłopaka, o którym wiem tylko tyle, że nazywa się Dawid Kwiatkowski i że nie boi się pomóc nieznajomej osobie w potrzebie.
Ale czy jestem głupia..?
Myślę, że tak jednak nie mogę o sobie powiedzieć.
Byłabym niemądra, gdybym zrezygnowała z okazji poznania bliżej wybawcy.
Z każdą chwilą coraz bardziej żałowałam, że wygrałam ten przeklęty konkurs w Anglii i że się tam wyprowadziliśmy.
Ale nie można zmienić przeszłości, a jedynie przyszłość. Trzy lata w Anglii bardzo mnie odmieniły. Trudno jednak powiedzieć, czy na lepsze...
Nagle poczułam w ciemnych włosach powiew wiatru, który jakby szeptał mi do ucha miłe słówka.Zdawał się mówić: ,,Dobrze.. Dobra jest ta droga, którą podąrzasz..", co było całkowicie sprzeczne z moimi odczuciami.

*Dawid*
Biegłem najszybciej, jak umiałem, trzymając za rękę ledwie nadąrzającą za mną Olę. Mijaliśmy kolejne uliczki, domy, aż w końcu dotarliśmy do parku. Zwolniłem nieco, uważnie rozglądając się na boki i szukając tej dziewczyny, która tak bardzo namieszała mi w głowie.
Teraz żałowałem, że na wychowaniu fizycznym nie przykładałem się do biegania - nigdy tego nie lubiłem. W tym momencie przydałaby mi się umiejętność tych wszystkich sprinterów, którzy potrafią w niecałe kilka minut dobiec na miejsce.
- Dawid, poczekaj, daj mi złapać oddech! - dyszała Aleksandra, więc puściłem jej dłoń i pozwoliłem, by została kilka kroków za mną.
Nagle zobaczyłem ją.
Siedziała na ławce, patrząc w zupełnie inną stronę. Wyglądała na spiętą i poddenerwowaną, ale i dziwnie wesołą jednocześnie.
Moje serce zabiło szybko, gdy wiatr ponownie przeczesał jej włosy. Będąc zaledwie trzy metry od niej, czułem zapach jej pefrum.
Zwolniłem kroku i przeczesałem grzywkę, żałując, że nie zdąrzyłem jej porządnie ułożyć. Usłyszałem za sobą czyjeś kroki i zamarłem. Ola stanęła za mną i położyła mi dłoń na ramieniu.
- To ona? - spytała szeptem, przybliżając swoje usta do mojego ucha.
Przeszły mnie ciarki, czując na swej szyi jej oddech.
- Tak - powiedziałem cicho. - Tylko pamiętaj, nie mów jej, kim jestem.
Podszedłem do Łucji i zacząłem się dziwić, dlaczego ona nie patrzy w moją stronę. Zupełnie, jakbym był niewidzialny. To było dla mnie coś innego.. Nowego.. Dziwnego. Dawno czegoś takiego nie doświadczyłem. Pewnego spokoju i samotności. Przez ten jeden moment zechciałem się podzielić swoimi myślami tylko i wyłącznie z tą siedzącą na ławce, równie zamyśloną jak ja dziewczyną.
Łucja odwróciła się w moją stronę i jej usta rozciągnęły się w niekotrolowanym uśmiechu. W policzkach zrobiły jej się urocze dołki, które zaczęły mnie fascynować.
- Dawid - powiedziała i przytuliła mnie.
A ja poczułem, że świat nie istnieje.

*Ola*
Widziałam, jak bardzo Kwiat się rozpromienił gdy Łucja go przytuliła. Znając go od dzieciństwa, pomimo tych wszystkich lat, które nas ominęły, nadal mogłam wyczuć promieniujące od niego szczęście. Bałam się jednak, że to wszystko może się nie udać.
Niepotrzebnie skłamał tej dziewczynie. Ona otworzyła się przed nim, a on zwyczajnie się przestraszył. Z jednej strony jest to zrozumiałe, z drugiej jednak bardzo chamskie.
Dawid i Łucja wstali z ławki, śmiejąc się w głos z niczego. Kiedyś to my tak wyrażaliśmy swoje uczucia. Jeżdżąc koparką po piaskownicy i obrzucając inne dzieci ziemią.
To były niesamowite dni, które jednak bardzo szybko przeminęły.
- Spóźniłeś się - powiedziała nastolatka i popatrzyła na mnie pytająco.
- Eee.. Cześć.. jestem Aleksandra, przyjaciółka Dawida z czasów dzieciństwa - rzekłam i uścisnęłam rękę tamtej dziewczynie.
- Ja jestem Łucja Helszmit, miło mi cię poznać.
Zapanowała chwila ciszy, którą Kwiat postanowił przerwać.
- Tak.. Skoro się już zapoznaliśmy, to może pójdziemy się przejść na lody, a później do parku? Co wy na to? Ola? Łucja?
Chłopak zarzucił nam ręce na ramiona i popatrzył na nas.
- Nie mam nic przeciwko - powiedziała Łucja.
- I ja mogę się skusić na coś słodkiego - odpowiedziałam.
- No to super! Chodźmy, bo jestem głodny! - zawołał radośnie Kwiatkowski.
Wieczny głód nadal go nie opuścił - pomyślałam i uśmiechnęłam się sama do siebie.

*Dawid*
Na początku rozmowa niezbyt się kleiła, lecz później wszystko zaczęło się układać. W pobliskiej kawiarni zamówiliśmy sobie po dwie gałki lodów truskawkowych i usiedliśmy przy stoliku. Słońce tak bardzo nagrzało ziemię, że biło od niej gorąco, niczym od grzejnika.
Przyciągnąłem sobie krzesełko stojące naprzeciwko mnie bliżej i położyłem na nim nogi.
- Nie za wygodnie ci? - zapytała z sarkazmem Ola.
- On zawsze tak? - spytała za śmiechem Łucja, co przypomniało mi o moim kłamstwie.
Nie mogąc się wyluzować przez dłuższą chwilę, odchyliłem głowę do tyłu i przymknąłem oczy. Nagle usłyszałem dźwięk mojego telefonu - jedną z wielu wspaniałych piosenek Rihanny. Szybko wygramoliłem go z kieszeni i ujrzałem zdjęcie mojego managmenta z podpisem: ,,Igor".
Bez namysłu wcisnąłem czerwony przycisk i znów wszystko ucichło. Na wszelki wypadek wyłączyłem cały telefon, by Igor nie dzwonił do mnie w tej chwili.
- Kto to był? - spytała ciekawie Łucja, wycelowała i wrzuciła papierek do kosza na śmieci.
Ola spojrzała się na mnie znacząco, a ja kiwnąłem głową w nadziei, że Łucja nie zauważy naszych gestów.
- Moja mama - skłamałem. - Chciała się pewnie zapytać, co robię. Oddzwonię do niej później.
Przerażało mnie to, że kłamstwa wychodziły z moich ust coraz łatwiej. Niczym słowotok, którego nie potrafiłem zatrzymać.
Wielu ludzi zarzucało mi gadatliwość, ale nigdy nie brałem tego do siebie, na poważnie. Teraz pożałowałem, że nie słuchałem Michała, który doradzał: ,, Może się trochę przymkniesz.?".
Nagle zauważyłem wychodząca zza rogu grupkę dziewczyn. Dwie z nich miały ciemne, długie włosy i były dosyć wysokie, jedna wyglądała na blondynkę i jedna na szatynkę. Ich głosy były słyszalne aż tutaj, kilka metrów dalej. Nie mogłem jednak doczytać, co pisze na ich koszulkach, które wyglądały dziwnie znajomo...
- To.. Czym się interesujesz? - spytała Ola.
- Nie mam zbyt wielu hobby.. Jeżdżę na łyzwach, śpiewam, chociaż uważam, że nie mam talentu i coś od czasu do czasu rysuję. A ty? - odpowiedziała Łucja.
Cieszyłem się, że dziewczyny się poznają. Zależało mi na tym.
- Na pewno umiesz ładnie śpiewać! Dawid opowiadał, że wygrałaś konkurs w Anglii. To nie małe osiągnięcie. Ja nie mam żadnego hobby, chyba, że nie licząc jazdy na deskorolce.
Zdjąłem nogi z krzesła i poprawiłem się na siedzeniu. Coraz bardziej zaczynały mnie intrygować tamte dziewczyny..
- Żartujesz?! Zawsze chciałam się nauczyć jeździć na deskorolce! Nigdy jednak nie miałam żadnego nauczyciela...
- Ja cię mogę nauczyć. To jest bardzo proste, wystarczy nauczyć się utrzymywać równowagę.
- Jak na łyżwach?
- Nie wiem, nigdy nie jeździłam. Za to wiem, że nie można się bać.
Po dłuższym wpatrywaniu się w tajemnicze napisy wreszcie je odczytałem: ,,9893" i ,,Na Zawsze". Zerwałem się z krzesła, przewracając je i skuliłem się za Olą.
- Fani - szepnąłem jej do ucha, a ona już wiedziała, co ma zrobić.
- To wy może idźcie na ten spacer, ja nie mam jednak ochoty. Bardzo smakowały mi lody i cieszę się, że cię poznałam.. Teraz jednak muszę już iść. Obiecałam mamie, że będę o umówionej godzinie.
Nawet, jeżeli Łucja była zdziwiona naszym zachowaniem, to starała się to ukrywać. Wstała ze swojego miejsca i ignorując fakt, że nadal chowałem się z Olą, odpowiedziała ze stoickim spokojem:
- Ok, ja też się cieszę z naszego spotkania.
- Fajnie, super.. Eee.. Chodźmy już - powiedziałem i pociągnąłem dziewczynę za rękę w przeciwnym kierunku.
Ola ruszyła przed siebie, prosto w stronę fanek.

_____________________________________________________________________________
Już niedługo pojawi się więcej postaci ;) Mam nadzieję, że zdołałam Was zaciekawić:) Czy mam coś zmienić w opowiadaniu lub blogu?
Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!



21 komentarzy:

  1. Nic nie zmieniaj! Wszystko cudne... blog i opowiadanie :) A co do rozdziału, cudowny <3 Mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejny, bo świetnie piszesz :3 I sorry, że z anona, fon szfankuje xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się nie stało ;) Jak ktoś komentuje z anonima miałabym prośbę, by się podpisywać chociaż imieniem na końcu :) Tak dla poznaki :)

      Usuń
    2. Ok ok... ~ Kara :)

      Usuń
  2. Suuuper <333 I te fanki ...... :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Czekam na następny i nic a nic nie zmieniaj.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć, dzięki za komentarz i śledzenie ;). Twoje wpisy to nie moje klimaty, ale masz dobry styl. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za komentarz i obserwację, nie jestem fanką Dawida, więc nie za bardzo mam ochotę czytać to opowiadanie. Bardzo mi przykro. Jednak wyślę linka koleżance, która jest jego fanką ;)
    Powodzenia :)
    sjpw-pisarka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest git :)

    Zapraszam: http://malliniak.blogspot.com/2014/02/darkly.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział! :)
    Cieszę się, że tu trafiłam, bo bardzo lubię Dawida :)

    Zapraszam: by-lolka.blogspot.com
    Co powiesz na wspólną obserwację? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie napisane, jednak nie lubię Dawida Kwiatkowskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej,nie jestem Kwiatonator, ale ten blog mi si bardzo spodobał :) A, i nic nie zmieniaj w blogu, mi się osobiście podoba, a trudno o to u mnie :D
    Chciałam Cię zaprosić również na mojego:
    http://our-dreams-always-come-true.blogspot.com
    Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś na niego choć rzuciła okiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pytałaś o design na fajsie na stronie blogerki :) jak chcesz moge ci zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy blog :)
    Powodzenia w dalszym blogowaniu!
    http://beaauty-fashioon.blogspot.com/ <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy post.Dzięki za odwiedziny bloga i już obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz zajebistego bloga ;3 czekam na następny rozdział <3 xd prosze nic nie zmieniaj ;c oby tak dalej ;3 pozderki/ Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam twojego bloga!
    nowy post! http://emilllka.blogspot.com/2014/03/ulubiency-miesiaca-luty_8.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałe opowiadanie :)
    z chęcią będę czytała ! :)
    czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Amazing : * opowiadanie! Obserwacje za Obserwacje? - http://olutkaialutka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej. U mnie nowa Notka:
    http://dorcas-meadowes-huncwoci.blogspot.com/2014/03/rozmowa-co-najmniej-dziwna-w-skrzydle.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny blog *-*
    Zapraszam do mnie http://wystarczylo-jedno-spojrzenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń