sobota, 29 marca 2014

11 rozdział ,,Podświadomość"

,,Na biurku taty stała śnieżna kula z pingwinem w apaszce w biało-czerwone prążki. Kiedy byłam mała, tata brał mnie na kolana i sięgał po kulę. Odwracał ją, czekał, aż cały śnieg opadnie, i szybko ustawiał w normalnej pozycji. Patrzyliśmy, jak płatki łagodnie opadają wokół pingwina. Biedny pingwin. Wydawał mi się taki samotny. Gdy powiedziałam o tym tacie, usłyszałam: Nie martw się (...), dobrze mu się żyje. Jest zamknięty w idealnym świecie.” ~ A. Sebold

*Dawid*
Wracając do domu ciotki Alicji, mając obok siebie Olę, zaczynałem się zastanawiać nad jej słowami. Może jednak rzeczywiście pokochałem Łucję.. Od pierwszego wejrzenia?
Zaraz jednak skarciłem się za tę myśl.
Miłość od pierwszego wejrzenia zawsze wydawała mi się strasznie odległa i niewiarygodna. Nierealna. Zawsze bardzo się dziwiłem, gdy ktoś z moich przyjaciół używał tego stwierdzenia. ,,Być w kimś zakochanym, odkąd się go zobaczyło”. Chore. Taki marny scenariusz przesłodzonego serialu dla plotkar. A potem co następuje po takiej.. Hm.. Miłości? ,,Długo i szczęśliwie?”. Happy end?
Nagle poczułem niewielkie wibracje w prawej kieszeni jeansów. Zdziwiony, wyciągnąłem z niej swojego iphone’a, na którym wyświetlały się bez ustanku nieodebrane połączenia. Kilka od Igora, mojej matki, Michała i tuzin od moich przyjaciół.
,,No tak” – pomyślałem i uśmiechnąłem się pod nosem.
Dobrze jest mieć osoby, które się o ciebie troszczą, nawet gdy ty je olewasz. Poczułem z tego powodu ukłucie smutku – nie chciałem nikogo martwić. Teraz z pewnością wszyscy się zastanawiają, dlaczego mądry Dawid nie odbiera telefonu, jednocześnie będąc pewnym, że nigdy się z nim nie rozstaje. Obiecałem sobie, że jak najszybciej do nich wszystkich oddzwonię, gdy tylko będę miał wolną chwilę.
Zdecydowanym ruchem palca włączyłem głos i nagle zabrzmiał mój dzwonek – ulubiona piosenka Rihanny. Nie wierząc własnym oczom, kilka razy je przymrużyłem, zanim zdołałem zrobić jakikolwiek ruch. Czy moje gałki oczne zaczęły płatać mi figle?
Wiedząc, że za moment sygnał powinien się urwać, pospiesznie zacząłem naciskać przycisk odbioru.
Ola patrzyła na mnie kątem oka, nie mogąc powstrzymać śmiechu, gdy niezgrabnie starałem się odebrać telefon trzęsącymi rękoma. W końcu jednak nastąpił ten przełomowy moment i szybko przycisnąłem iphone’a do ucha.
- Łucja? – spytałem, sapiąc z nadmiaru emocji.
Czułem, jak mocno zaczęło bić moje serce, gdy usłyszałem ten znajomy głos. Wydawał się on jednak nieco stłamszony i jakby niespokojny.
- Tak – powiedziała. – Słuchaj, nie chciałam teraz dzwonić, bo jest dość późna godzina.. Ale pomyślałam sobie.. Może nie znamy się za długo, ale wydajesz się pomocnym chłopakiem..Tylko proszę, nie pomyśl, że ja cię chcę w jakikolwiek sposób wykorzystać.. Ale mam do ciebie prośbę.

*Łucja*
Tak strasznie głupio się czułam, gdy Dawid postanowił mi pomóc szukać Kamila, że od razu zaczęłam zaprzeczać, prawie wrzeszcząc do telefonu.
- Nie, nie, nie, nie, nie.. Nie musisz.. Nie... Sama sobie jednak poradzę.. Tak, wiem, że przed chwilą mówiłam co innego.. Sugerujesz mi, że jestem rozhisteryzowana i niezdecydowana? Że mam jakieś zaburzenia psychiczne? Dawid, wiem, że to sarkazm. Przed momentem sama go użyłam. Nie.. Nie! Dawid! Naprawdę! Wracaj do domu! Ola zapomni, zapomni przekazać twojej ciotce, że...
Usłyszałam cichy, przerywany odgłos utraconego połączenia. Najwidoczniej od krótkiej chwili mówiłam sama do siebie.
Wściekła, rozejrzałam się dookoła i upewniwszy się, że nikt na mnie nie patrzy, tupnęłam głośno nogą i zaczęłam mahać rękoma histerycznie. Może rzeczywiście coś było ze mną nie tak..?
Dokładnie, jak się spodziewałam, Dawid Kwiatkowski od razu przystał na moją propozycję i chciał przyjść po mnie pod park. Nie wiedząc dlaczego, a jednocześnie będąc pewną, że potrzebuję pomocy, zaczęłam zaprzeczać, nie chcąc go dopuścić do słowa. Nagle poczułam się okropnie źle i gdyby Dawid stał wówczas przede mną, chyba oblałabym się rumieńcem, zapadając się pod ziemię.
Teraz, czekając pod parkiem, zastanawiałam się, czy aby Kwiatkowski nie uznał mnie za niezdecydowaną panienkę. Zawsze byłam stanowcza, ale teraz, rozmawiając z Dawidem, dziwnie nie mogłam tego okazywać.
Kopnęłam jakiś kamyk leżący na chodniku i pomyślałam, że chciałabym być jak ten kamyk. Twarda, niewzruszona, oddalona od świata ochronną powłoką, nie pozwalającą kaleczyć środka.

*Ola*
Będąc już w domu ,,babci Ali”, przekazałam jej, że Kwiat musiał jeszcze coś ważnego załatwić na mieście. Spokojnie przyjęłam jej niepewności co do godziny i pory dnia, a właściwie nocy i wyszłam z mieszkania do mojej prawdziwej babci, mieszkającej zaledwie dwa piętra wyżej.
Pokonując kolejne stopnie zastanawiałam się, ile jeszcze Dawid naopowiada jej kłamstw. Nieświadomy i całkiem bezbronny, znalazł się w pułapce, którą sam zastawił.

*Sara*
Julia i Agnieszka dostały od wściekłych rodziców wiadomości, że następnego dnia natychmiast mają wracać do domu. Dzisiaj mieliśmy jednak przenocować u ciotki chrzestnej Damiana.
Leżąc w zalanym ciemnością pokoju, zastanawiałam się, jakie trzeba mieć szczęście, by spotkać Kwiata. Nigdy bowiem nie należałam do osób szczególnie odznaczających się szczęściem. Zawsze na wszystko sama musiałam zapracowywać – w życiu nic nie przychodzi samo.
Dzięki mojej regularnej nauce i uporowi oraz wsparciu Klaudii, Julii, Agnieszki i Damiana, dostałam się do najlepszego liceum w mieście, na ten profil, który sobie upatrzyłam. Byłam im za to niezmiernie wdzięczna.
Poprawiłam swoje długie, ciemne włosy nad głowę i wygodniej ułożyłam poduszkę. Odwróciłam swoją głowę na lewo i spojrzałam na leżących tuż obok, na ziemi, kanapie, fotelu, łóżku, przyjaciół. Widziałam, że nikt jeszcze nie spał, pomimo surowego nakazu ciotki chrzestnej Damiana. Żałowałam, że Julia i Agnieszka będą musiały jutro wracać do swoich domów. Na szczęście jednak towarzystwa obiecali mi dotrzymać Klaudia i Damian w poszukiwaniu Kwiata.
Moja mama nie była za bardzo zadowolona, gdy oznajmiłam jej, że jedziemy z przyjaciółmi szukać Dawida Kwiatkowskiego. Pokazywała to na każdym kroku, wszystkiego mi odradzając. Byłam jednak przygotowana na opór, który zawsze okazywała w związku z tym piosenkarzem. Nigdy bowiem nie darzyła sympatią ani jego, ani jego utworów.
- Psst – syknęłam przez zęby. – Klaudia, śpisz?
Usłyszałam szelest i zobaczyłam poruszający się kontur kołdry na ziemi. Wprawdzie było nam w tym pokoiku dość ciasno, lecz nie zważaliśmy na wygody. Początkowo myśleliśmy, że będziemy nocowali na ulicy, więc i tak dziękowaliśmy losowi za otrzymane łaski.
- Nie, chyba nikt jeszcze nie śpi. Damian, ale twoja chrzestna jest surowa! – powiedziała nieco głośniej Klaudia.
Już chciałam coś odpowiedzieć, gdy nagle usłyszeliśmy głos dobiegający zza ściany.
- Tak, surowa jak marchewka! – zawołała chrzestna. – Spać mi tam i żeby była cisza! Bo inaczej jutro bez śniadania!
Nagle wszyscy pogrążyli się w krainie snów.

*Dawid*
Łucja nie była zbyt zadowolona, gdy niespodziewanie pojawiłem się za jej plecami i krzyknąłem :,,Buu!”. Wręcz wyglądała na jednocześnie wściekłą i przerażoną. Wkrótce jednak postanowiła mi wybaczyć, twierdząc, że powinniśmy zjednoczyć siły w poszukiwaniu jej starszego brata.
Zaczęliśmy poszukiwania od najbliższej okolicy, zaglądając do ulicznych kawiarenek i kilku klubików, co było całkowicie zbędne. Wszystkie lokale o tak późnej porze były pozamykane.
Szliśmy ciemnymi uliczkami miasteczka, próbując ,,wkraść” się w umysł Kamila. Stopić z jego myślami. Być NIM. Kątem oka zauważyłem, że Łucja związała włosy gumką w koński ogon i zamknęła oczy, próbując sobie wszystko lepiej wyobrazić. Starałem się ją naśladować, więc także przymknąłem powieki i odgarnąłem niesforną grzywkę do tyłu.
Niestety jedyne, co zobaczyłem, to czarne plamki.
Nie chciałem jednak otwierać oczu, starając się dotrzeć w głąb umysłu chłopaka, którego jeszcze nie widziałem nigdy na oczy. Szedłem śmiało przed siebie, aż nagle o coś się potknąłem. Upadłem niefortunnie na kontuzjowane podczas ciężkich treningów Tańca z Gwiazdami kolano, nabawiając się ogromnego bólu. Zdawało mi się, że coś pod moją skórą zaczęło się przesuwać. Coś zaczęło pękać. Ból był straszny. Nie do opisania. Skuliłem się na ziemi i nagle poczułem, że coś wysunęło się z mojej kieszeni. Nie byłem jednak w stanie zobaczyć, co to było takiego, gdyż mając szeroko otwarte powieki, jedyne, co widziałem, to były czarne mroczki.
Usłyszałem cichy sygnał odebranego połączenia, który rozpoznałbym wszędzie. W telefonie odezwał się jakimś cudem czyiś głos.
Nie usłyszałem jednak nic więcej, ponieważ ktoś do mnie podbiegł, a ja osunąłem się w głąb czasoprzestrzeni i swej podświadomości.

*Damian*
Wiedziałem. Wiedziałem od samego początku.
Aleksandra nie była dziewczyną, która realizowała jakiś szkolny projekt.
Była zbyt niepewna, nawet nie znała niektórych historii zabytkowych miejsc w miasteczku. W połowie jej zmyślonego wykładu o głównym placu doszedłem do wniosku, że ona próbuje odwrócić od czegoś naszą uwagę. Za żadne skarby nie chciała nas oprowadzić po parku.
Mimo wszystko podziwiałem jej upór. Z jaką starannością usiłowała zamaskowywać powstałe przepaście w historyjkach.
Wiedziałem, że nas okłamuje. Nic jednak nikomu nie wyjawiłem.
Rozmawiając z nią kilkakrotnie, czułem pewnego rodzaju ładunek elektryczny, który jakby przepływał przez nasze ciała. W którymś momencie musiałem nawet się wstrząsnąć.
W pamięci jednak utkwiły mi jej czarne, nieprzeniknione oczy i ciemne, proste włosy. Miałem wrażenie, że jej spojrzenie poznałbym na końcu świata. Spojrzenie typu: ,,Uwierz, chociaż to nie jest prawda”. Widać było, iż jest kiepskim kłamcą.
Ale nie miałem zamiaru nic nikomu wyjawiać.
Dopóki nie było to konieczne.

______________________________________________________________________________
Na początek: Dziękuję serdecznie wszystkim za takie, a nie inne statystyki mojego bloga :D 3 miesiące regularnego prowadzenia bloga, rozdziały pojawiające się co tydzień, ponad 8000 wyświetleń, przybywających w każdej chwili, 61 obserwatorów, co i tak jest świetnym wynikiem, jak na zwykłe opowiadanie :) Każdy post liczy sobie ponad 300 wyświetleń, a kilka nawet ponad 400, a przeciętna liczba komentarzy pod rozdziałem wynosi ok.20 :D Ten blog czytają tysiącami osoby z Polski, kilkaset ludzi z Holandii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Kenii, Wielkiej Brytanii, Argentyny, Rosji, Ukrainy oraz Danii. DZIĘKUJĘ <3
Jest!
Szczerze nie wierzyłam, że dam radę go napisać. Głównie dlatego, że od wtorku jestem STRASZNIE przeziębiona i dosłownie tracę głos. W środę, gdy nie szłam do szkoły, nie mogłam wypowiedzieć ani jednego zdania. Właściwie nie wiem, na co jestem chora.. Gorączka, gardło, katar, kaszel... I teraz od dwóch dni prawie bez przerwy łzawią mi oczy. Może to alergia... Na wiosnę? ;)
Tak, na wiosnę :) Jest taka śliczna pogoda, a ja nie mogę wyjść na dwór bez chusteczki przy nosie, bo zaczynam kichać. Czy to jest sprawiedliwe, skoro ja tak długo czekałam na plusowe temperatury..?!
W niedzielę byłam u mojej przyjaciółki Sary na jej siedemnastych urodzinach. :) Oglądałyśmy ,,Bejbi Blues", śpiewałyśmy, gadałyśmy o jej wyjeździe do Hannoveru i jadłyśmy ;) Było naprawdę świetnie!! Oczywiście mądra ja jechałam do niej skuterem, pomimo tego, że padał deszcz i było zimno. Najgorsza jednak była droga powrotna... Było ciemno, ,,lał" deszcz, a ja raz się prawie wywaliłam ze skuterem, bo wpadłam w ,,poślizg" na błocie xD Ale na szczęście dojechałam. Gdy stanęłam w progu domu, dosłownie kapała ze mnie woda :D
Ale i tak niczego nie żałuję :D
W poniedziałek natomiast odwiedziłam po szkole moją przyjaciółkę Karolinę :) Obejrzałyśmy z nią i z jej starszym bratem horror ,,Grave Encounters 2", czy jak to tam się pisze ;) W trakcie filmu była przerwa na pójście do sklepu, zrobienie pizzy i pogadanie ;D Było naprawdę zajebiście!
Co jest jednak dziwne?
Że nie zjedliśmy podczas tego horroru całego popcornu O.o
Bye!!
Klaudia

Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!






22 komentarze:

  1. Świetne jak zawsze. Nie zawsze komentuję, ale zawsze czytam. :)
    Gratulacje. Kolejny świetny rozdział.
    Życzę weny. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam jakoś za Dawidem. :)

    http://malinowe-ciasto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdzial.
    Czekam z niecierpliwością na nexta! B-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny.

    Zapraszam do skomentowania --> http://okrutny-los.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. będę wpadać częściej, ładna muzyczka tu leci *.*
    bejbicamxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. No to u cb jest rzeczywiście ciekawie, patrząc na tę notkę :D
    U mnie niestety znacznie nudniej: bez przerwy siedzę na kompie albo robię lekcje, ale czasem jak mi się nudzi to też rysuję, tak jak teraz na przykład :3
    A co do rozdziału: Jezusie, oby Dawidowi się nic nie stało xoxox
    Mam nadzieję, że szybko si,ę o tym dowiem, bo dodasz za niedługo rozdział :)
    Kocham i czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny jak zawsze <333 Super, że więcej postaci ujawnia swoje uczucia :) Robi sie baaaaardzo ciekawie! Tylko, żeby Dawidek był cały <333

    Mam teraz tak samo jak ty, nigdzie nie mogę się ruszyc bez moich chusteczek :( Mam nadzieję, że mi niedługo to przejdzie!

    Widzimy się wkrótce! I can't wait :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. wspanialy rozdzial czekam na next :)
    Poklikasz u mnie w link do kurtki Sheinside? Proszę Cię, pomóż spełnić marzenia <3
    Obserwujemy?
    http://dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chciałąm cię dodać przed chwilą do obserwowoanych, ale nie można. Spróbuję później. Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć :) Możesz mnie dodać do obserwowanych ( jeśli chcesz), bo mi ta opcja nie działa :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post i świetnie się go czyta ! Pozdrawiam :)

    http://www.feelingsdonotplay.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne *o*

    forever-just-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Sorry, widocznie coś mi się pomyliło ;)

      Usuń
  14. Jestem pierwszy raz na Twoim blogu i jest zdziwiona Twoja determinacja i motywacja. Świetne jest to ze połączyłaby dwie pasje, blogowanie i pisanie świetnych opowiadań! :)) bardzo miło sie czytało i czekam na następne!

    Pozdrawiam,
    http://monlly-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. podziwiam :) wczytuję się już od samego początku. nieźle wciąga. Dzięki za obserwowanie i odwdzięczam się tym samym:) na pewno będę stałym czytelnikiem. Pozdrawiam K:)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajny rozdział, miło się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kwiatonator . <3 Obserwuję i liczę na rew . ; > Zapraszam do mnie i do zadawania pytań . ; > http://chcespelniacmarzenia.blogspot.com/2014/03/akcja-zadaj-mi-pytanie.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Cześć :) Wreszcie nadrobiłam zaległości na twoim blogu. Ty jesteś urodzoną pisarką! Przede wszystkim podziwiam cię za to, że potrafisz budować napięcie w swoim opowiadaniu. Ja tak nie potrafię :D Jeśli coś ma się wydarzyć to wydarza się natychmiast :p Powiedz mi : Czy Ola jest zakochana w Dawidzie i czy namiesza w jego życiu i w życiu Łucji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Ci śmiało powiedzieć, że Ola nie jest zakochana w Dawidzie, więc nie musisz się martwić :) Czasem może trochę namieszać, ale wątpię, by to było coś poważnego :)

      Usuń