sobota, 8 marca 2014

8 rozdział ,,Jeżeli nie wiara, cóż nam pozostało?''

,,Może jest zbyt wcześnie albo zbyt późno, ale chcę ci powiedzieć, że cię kocham. Nie musisz mi wierzyć. To pewnie niedorzeczność, jedno z moich urojeń” ~ P. Coelho

*Łucja*
Czym jest to uczucie, którym darzę tego nieśmiałego, zabawnego chłopaka?
I skąd ono się u mnie pojawiło?
Skąd mam tą pewność, że lubię go za to, kim jest, chociaż go wcale nie znam? Może po prostu zaczynam coś do niego czuć z wdzięczności? Dzięki temu, że uratował mnie tamtego feralnego wieczoru od napastnika?
W głowie mam teraz miliony myśli i nie wiem, na którą zwrócić uwagę.
Po wycieczce do parku postanowiliśmy się pożegnać. Koniecznie chciałam porozmawiać dziś jeszcze z moją przyjaciółką – też Polką – która mieszkała w Anglii. Dawid nie miał nic przeciwko wcześniejszemu rozstaniu się, za to kazał mi przyrzec, że spotkamy się jutro ponownie w tym parku i że pójdziemy na dłuższy spacer.
Cóż miałam zrobić? Przyrzekłam.
Później odprowadził mnie do domu i przytulił – jak przyjaciółkę. Bardzo się ucieszyłam z faktu, że Dawid nie lubi się spieszyć w sprawach towarzyskich. Ja także nie cierpiałam pośpiechu.
Weszłam do mieszkania babci i padłam wykończona na kanapę. Wykończona? Ale czym?
Nawet nie spacerowaliśmy zbyt długo.
Odchrząknęłam i zauważyłam, że mam chrypkę i lekko obolałe gardło. No tak. Cały czas opowiadałam mu o sobie. Nie wiem, dlaczego, ale miał w sobie to coś, co sprawiało, że zawsze się przed nim otwierałam. Był pod tym względem podobny do mojego brata, który teraz jednak jest w swoim własnym świecie. Tkwi w nim już tak długi czas, że nie można się z nim dogadać. Chyba, że sam tego chce.
- Łucja, zjesz coś? – spytała troskliwie babcia. – Wiesz może, gdzie jest Kamilek?
- Nie, babciu, dziękuję. Niestety nie mam pojęcia, gdzie jest Kamil. Pewnie za moment wróci – odpowiedziałam, błagając w myślach, aby to była prawda.
- On powiedział, że idzie do przyjaciela. Miał wrócić pół godziny temu, a nadal go nie ma. I nie odbiera telefonu.
Moja kochana babcia... Tak okropnie się martwiła... Miałam ochotę uderzyć swojego brata w twarz, żeby go ocucić. Uprzytomnić i uświadomić, że to jest właśnie życie. Umiejętność powiedzenia ,,tak” i zrezygnowania... W odpowiednim momencie. Nie można przez całe życie karmić się marzeniami. Jest to nierealne i niezdrowe. Nienormalne.
- Jeżeli nie wróci za godzinę, mogę pójść go poszukać – zadeklarowałam. – Nie martw się, babciu. Napewno wróci.
Widząc smętną minę babci i ten strach w jej oczach, miałam ochotę się rozpłakać. Odwróciła się na pięcie i powoli, powłócząc nogami, dotarła do kuchni. Odsunęła krzesło i na nim usiadła z westchnieniem ulgi. Podparła sobie głowę o rękę i zapatrzyła się w okno. Ostatnie promienie słońca zaczęły łaskotać jej poszarzałą twarz. Zauważyłam, że nieco się rozweseliła. Teraz wyglądała młodziej, z łagodnym uśmiechem swych bladych ust. Nawet ładniej. Zmarszczki w kącikach jej oczu zdały się wygładzić i jakby zniknąć.
- Cholerny Kamil.. – mruknęłam i zapatrzyłam się w sufit mając nadzieję, że nie będę musiała szukać mojego nieodpowiedzialnego starszego brata.
Wzięłam do ręki telefon i wybrałam szybko numer, który znałam już na pamięć – do Pameli.
- Halo? – odezwał się głos po chwili ciszy.
Przerwy w połączeniu z powodu dużej odległości.
- Pamela! To ja, Łucja! – zawołałam, nieco się odprężając. – Mam ci tyle do opowiedzenia!

*Dawid*
- Chciałabym już iść do domu – powiedziała Łucja, podnosząc się z trawy. – Muszę dzisiaj zadzwonić do mojej przyjaciółki z Anglii.
- Dobrze, ale musisz mi przyrzec, że spotkamy się w tym samym miejscu jutro i tak samo miło spędzimy czas.
I tak zakończyło się nasze pierwsze spotkanie. Po odprowadzeniu Łucji do domu, gdy zaczynało być coraz ciemniej, dotarłem wreszcie do mieszkania ciotki. Zauważyłem, że w kuchni świeci się światło, więc od razu tam przeszedłem.
Przy stole siedziała ciocia Ala i czytała jakąś gazetę, pijąc jednocześnie herbatę. Spojrzała na mnie spod niewielkich okularków i uśmiechnęła się.
- Dawidek! – zawołała. – Dzwoniła do mnie przed momentem Ola. Powiedziała, że masz natychmiast przyjść pod kawiarenkę i że to pilne. Nie mogła się do ciebie dodzwonić.
- Co? Przecież.. – przypomniałem sobie, że wyłączyłem telefon gdy byłem z Łucją i dzwonił Igor.
Teraz bałem się włączyć go z powrotem. Z pewnością miałem na nim mnóstwo wiadomości i nieodebranych połączeń.
- Dobra.. To wrócimy trochę później – rzekłem wymijająco i wybiegłem z bloku.
Podążając w stronę kawiarenki zastanawiałem się, co takiego pilnego miała mi do przekazania Ola. I dlaczego akurat w takim miejscu? Przecież i tak musi przyjść jeszcze do cioci Ali. Wyciągnąłem z kieszeni iphone i nacisnąłem przycisk. Chwilę później na ekranie pojawiły się oznaki, że telefon ,,ożył”. Wpisałem szybko kod i niemal w tym samym momencie zaczęły do mnie dochodzić zaległe wiadomości.
Dziewięć nieodebranych połączeń i trzynaście wiadomości. Niezły wynik, jak na jeden dzień ,,nieobecności”.
Uśmiechnąłem się pod nosem i nawet nie zauważyłem, kiedy przede mną pojawił się szyld : ,,Kawiarenka u Iny”.
Doskonale pamiętałem dni, gdy przychodziliśmy tu z Michałem. Wówczas byłem jeszcze dzieckiem.. Właściwie nadal nim jestem, pomimo dorosłego wieku. Michał był wtedy nastolatkiem i jako przykładny starszy brat, zabierał mnie w różne, ciekawe miejsca.
Przede wszystkim nie śmiał się ze mnie, gdy swoim cieniutkim głosikiem usiłowałem śpiewać to, co mi wpadło w ucho.
Pamiętam, jak w wieku szesnastu lat, gdy byłem już rozpoznawalną osobą w Polsce, przyjechałem tutaj jednego ciepłego popołudnia autobusem. Usiadłem na tym samym krześle, co niegdyś siedział Michał i zacząłem sobie nucić piosenkę Rihanny. Wtedy podeszło do mnie kilka dziewczyn i poprosiły o zdjęcie ze mną.
Wtedy było ich kilka. Teraz są ich tysiące.
Rozejrzałem się po osobach siedzących przy stolikach. Jakaś szczęśliwa para, zapatrzona w siebie niczym dwa węże hipnotyzujące które za moment mają się pożreć spojrzeniami, starsza pani z pewnością uzupełniająca braki cukru we krwi, jacyś biznesmeni w garniturach pijący czarną kawę i rozmawiający równie bezbarwnymi głosami na równie bezbarwne tematy, jakaś grupka dziewczyn i chłopak... I Ola?
Pospiesznie naciągnąłem na głowę kaptur, licząc, że nikt nie zwróci na mnie uwagi, co było jednak bardzo wątpliwe, szczególnie przy tak małym ruchu.
Podszedłem do barku i spuściłem wzrok. Kątem oka obserwowałem i uważałem, by przypadkiem nie przegapić jakiegoś ,,tajnego” znaku od Oli. Przyjrzałem się przy okazji tej grupce.
Było jasne, że są moimi fanami. Wszyscy mieli bluzki z nazwą mojej płyty i po co niby mieliby przyjeżdżać do tak małego miasteczka, jak nie po to, by spotkać Kwiata? Szczególnie, że wiedzieli, iż tu właśnie spędzam wakacje.
Plasnąłem się otwartą dłonią w czoło. Jaki ja jestem głupi!
Po co obwieściłem wszystkim fanom w Polsce na Twitterze, że wakacje spędzam u cioci?
Mogłem się domyślić, że będą mnie szukać. Sam bym tak postąpił, gdyby Riri pojawiła się na kilka dni u nas.
Do grupki zaliczały się cztery dziewczyny i jeden chłopak. Widziałem, że nie jest z żadną związany – to się poznaje od razu.
Wyciągnąłem telefon i wysłałem do Aleksandry wiadomość. ,,JESTEM”. Chwilę później dało się słyszeć ciche ,,pipipip”. Nastolatka przeczytała wiadomość i zauważyła mnie.
Nie dała jednak tego po sobie poznać, z pewnością po to, by mnie nie zdradzić.
Zauważyłem, że rozmawiając z grupką fanów, najbardziej przykłada się do wysłuchiwania tego chłopaka. Miał fryzurę podobną do Justina Biebera, co mu doskonale pasowało do kształtu twarzy.
I poczułem nagle lekkie ukłucie zazdrości.
Czy można czuć coś do kogoś, jednocześnie będąc pewnym, że te uczucia są wytworem wyobraźni? Czymś niedorzecznym?

*Ola*
Nagle dostałam wiadomość od Dawida: ,,JESTEM”. Szybko odłożyłam telefon na miejsce i ponownie zatopiłam się w rozmowie.
To były niewysłowione męki.
Udawać, że zna się historię tego miejsca, tak naprawdę nie mając o niej pojęcia. Dodatkowo wciskać jakieś bajeczki tym nastolatkom jednocześnie wiedząc, że są to fani mojego przyjaciela. Mówić jedno, robić drugie.
Widziałam, że Kwiat stoi przy barze jeszcze przed jego smsem. Nie miałam jednak ochoty zwracać na niego uwagi. Przez swoją bezmyślność teraz musi okłamywać Łucję, a ja robię za przynętę.
Gdy zauważyłam, że zerka w naszą stronę, pokazałam mu dyskretnie środkowy palec.
- Damian, a ty do której szkoły chodzisz? – spytałam z miłym uśmiechem na twarzy wiedząc, że Dawid Kwiatkowski posyła mi złowróżbne spojrzenia.

_________________________________________________________________________________

H'ejcia ;** 
No i minął kolejny tydzień, a ja dodaję nowy rozdział :) Systematyczność przede wszystkim.
W tym tygodniu mieliśmy prawdziwą nagonkę - 6 sprawdzianów.
Oczywiście po obietnicy ,,Będę się uczyć" starałam się to robić, aczkolwiek nie zawsze dawałam radę. Taka przykładowo historia, kilka tematów , wojny z Turcją, Rosją, etc xd
Niedawno byłam także na Targach w Poznaniu ze szkołą, gdzie zachwyciłam się szczególnie dwoma liceami. 12 LO im. Marii Skłodowskiej - Curie, 14 LO . Wiem, że w tych dałabym sobie radę, ale jeszcze wszystko przede mną. Oczywiście profil humanistyczny biorę pod uwagę, gdyż po prostu jestem pewna.. NIE JESTEM fanką matmy xd
Nawet wielokątów foremnych nie ogarniam..
Ale dość o szkole, w końcu mamy WRESZCIE weekend i jedną wolną sobotę spędzoną w domu!
Wczoraj poszłam po szkole do przyjaciółki [Patrycji] ( impossible! przemyciłam autobusem deskorolkę, a kierowca nie jest taki miły xd). Byłyśmy na zdjęciach, spacerze i było naprawdę świetnie :) Fajnie było się tak wyrwać, nawet biorąc pod uwagę późniejszy upadek na deskorolce (ona pojechała sobie kilka metrów dalej, podczas gdy ja leżałam xd) i stłuczoną rękę, która teraz przybrała kolor sinoczerwony i jest lekko napuchnięta xd.
Jutro jadę o 6:40 z przyjaciółką [Sarą] pociągiem na festiwal, który odbędzie się w I LO w Poznaniu. Ona ma mi pokazać swoją szkołę i w pociągu wytłumaczyć matmę :)
Tyle z mojego życia.
*OD TEJ PORY BĘDĘ SIĘ PODPISYWAĆ POD ROZDZIAŁAMI ,SANGHA' :)
Bye,
Sangha :)
Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!

19 komentarzy:

  1. Dzisiaj nie mam weny na komentarz :c
    Rozdział jest po prostu super i czekam na next :)
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się sposób w jaki piszesz. ;)
    Masz dużo fajnych pomysłów na rozdziały. Myślę, że to ogromny talent. :)
    Zapraszam do mnie. ^^ http://kolorowa-biel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawajta kolejny rozdzial! Hahah opowiadanie na swiecie po prostu NAJLEPSZE!! jak ty to piszesz??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w głowie ułożony pewien ,,PLAN'' ^^ , który zwyczajnie spływa spod moich palcy po klawiaturze i trafia na tego bloga :) Mam dość wybujałą wyobraźnię, więc nie sprawia mi kłopotu pisanie kolejnych części :3

      Usuń
  4. Jeju. Naprawdę świetnie piszesz.
    Jestem ciekawa co dalej stanie się z Olą :D
    Jakoś tak od razu nasuwają mi się pomysły xD
    Tak poza tym, świetna playlista. Nie masz wybranych piosenek tylko jednego gatunku, ale tak by trafiała do różnych czytelników. Wspaniale! :)
    Pozdrawiam, DA
    http://daisy-angel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie,czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdzial ! Czekam na nastepny. Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Przewidziałam dla Ciebie małą niespodziankę. Skontaktuj się proszę ze mną na e-mail: canecorso05@wp.pl
    Pozdrawiam,
    Dominika z Fimobakcyla.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje zostałaś nominowana do LBA! pytania są tu: http://emilllka.blogspot.com/2014/03/nominacja-do-lba.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż chce się od razu następnej części...
    Pozdrawiam :-)

    W wolnej chwil zapraszam na urodzinowe rozdanie z mocą nagród do wygrania! :-) http://mamablogujepl.blogspot.com/2014/03/urodzinowe-rozdanie-czyli-urodziny.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj kochana przyjaciółko .
    Mozesz być ze mnie dumna, bo przeczytałam wszystkie rozdziały. I muszę przyznać, że są prze wspaniałe . ;*** Ten również. Mam nadzeję, ze Dawid sam powie jej o tym kim na prawde jest a nie sama się o tym dowie bo wtedy może być nieciekawie .
    Czekam z niecierpliwością na nn . ;***
    Pozdrawiam moją kochaną Kwiatonator . Paaaati . <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział <33

    OdpowiedzUsuń
  12. Z przyjemnoścą przeczytam wszystko. Dzisiaj tylko zerknęłam. Fajny pomysł z muzyczką w tle. Dziękuję Ci za zaproszenie. Po przeczytaniu ,( za kilka dni) napiszę szerszy komentarz. Życzę Ci abyś nie przerywała pisania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to ogarnę w domu :D Dużo tego :p

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej!
    Poprosiłaś mnie abym przeczytała twojego bloga i muszę Ci powiedzieć, że chociaż nie interesuję się DK i słucham innej muzyki, ale stwierdzam, że świetnie piszesz. Oryginalnie i bardzo ciekawie. Masz wyjątkowy styl opisów.
    Życzę Ci dużo weny i pomysłów
    Pozdrowionka
    L.d.A

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne! *.* Czekam na następny rozdział ;)

    http://kikax33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę świetnie piszesz :D
    Zapraszam do mnie http://bloghomemanis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń