sobota, 15 marca 2014

9 rozdział ,,Wszystko ma swój początek, tak samo, jak i koniec''

,,Nie rozpoczynamy wojny lub, rozsądniej, nie powinniśmy jej zaczynać bez postawienia sobie pytania, co chcemy przez nią, a co podczas tej wojny osiągnąć” - Goethe

*Dawid*
Pomimo tego, iż minęło kilka minut, Ola nadal nie zwracała na mnie uwagi. Kelner podchodził do mnie już kilka razy z tym samym zapytaniem:
- Czy czegoś panu potrzeba?
- Gdybym miał być szczery, to tak, czegoś mi potrzeba. Potrzeba mi anielskiej cierpliwości, bo w tym momencie czuję, że eksploduję, jeżeli nie weźmiesz zaraz nóg za pas i nie znikniesz mi z pola widzenia! – powiedziałem zdenerwowany.
Nie rozumiałem, co co wszystkim chodzi. Dlaczego Ola, którą darzyłem przyjacielską miłością od dzieciństwa, teraz zachowuje się tak, jakby mnie nie znała?
Mógłbym do niej podejść i jej się zapytać o to prosto w twarz. Wyobrażam sobie jednakże ówczesną reakcję tych fanów – prowdopodobnie nie wyszedłbym z tej kawiarenki.
To wszystko potoczyłoby się jak lawina. Znałem podobne sytuacje. Na początku podbiega kilka osób – cztery, pięć maksymalnie. Później zbiegają się kolejni ludzie, a jest ich coraz więcej, zaciekawionych ciekawością innych. Błędne koło.
Usiadłem więc w rogu i czekałem, aż Ola łaskawie się poruszy.

*Ola*
Sprawiał mi satysfakcję widok zdenerwowanego Kwiata. Musiałam jednak uważać, by Julia, Agnieszka, Sara, Klaudia lub Damian nie zobaczyli, że jednocześnie obserwuję tajemniczego chłopaka siedzącego w kącie. To mogłoby być fatalne w skutkach.
Nie chciałam być złośliwa dla Dawida. Moim zadaniem było go lekko poirytować.
- Chodzę do trzeciej klasy licealnej, XII liceum ogólnokształcącego o profilu matematyczno-fizycznym – powiedział Damian i przeczesał palcami grzywkę.
Miałam wrażenie, że robił to specjalnie, by zwrócić na siebie uwagę. Nie pasowało mi jednak to, że był osobą dość nieśmiałą.
Zaśmiałam się krótko.
- Ja chodzę do XIV liceum o profilu humanistycznym – powiedziałam i spojrzałam na zegarek. – Tak.. Jest już dość późna godzina. Muszę wracać, bo w moim domu rodzice trzymają sztywny rygor. Jeżeli się spóźnię, będę miała ogormne kłopoty.
Dlaczego ja nigdy nie umiem kłamać?
Sara jednak najwidoczniej załapała aluzję, że chcę się ich pozbyć, ponieważ zaczęła się zbierać.
- My też musimy wracać. Moja ciocia, która nasz przenocowuje, będzie się o nas martwiła – powiedziała.
- Przenocowuje? – spytałam i zamarłam.
- No.. Tak. Nie mówiliśmy ci? Zostajemy tutaj na kilka dni. Szukamy Dawida Kwiatkowskiego do skutków – odparła.
Dziewczyny i Damian wstali także ze swoich miejsc i podeszli do wyjścia z kawiarenki. Uścisnęli mi rękę, a ja nie mogłam opanować osłupienia.
- Gratuluję... Uporu – wyjąkałam, gdy nastolatkowie wyszli z kawiarni.
Nagle poczułam na swoim ramieniu czyiś uścisk.
- Dawid.. Oni będą tu też jutro – powiedziałam załamana.
- Czyli będę potrzebował ponownie mojej prywatnej przynęty.. – odezwał się żartobliwie, gdy wychodziliśmy na dwór.
- Żartujesz?! Nie ma mowy!
- Proszę..
- Nie!
- No..
- Nie..
- Ale..
- Nie.
- Ola..
Parsknęłam śmiechem, nie mogąc powstrzymać ataku radości. Cała dotychczasowa maska niedostępności, którą przybrałam, prysnęła w mgnieniu oka.
- Myślisz, że twoja mina zbitego psiaka coś tu zdziała? – spytałam, dławiąc się śmiechem. – Nie jesteś już taki uroczy i młody, jak kiedyś!
Dawid udał obrażonego i zrobił urażoną minę. Zamrugał kilka razy oczami, założył ręce na piersi i odwrócił twarz w przeciwną stronę. Był to przezabawny widok, biorąc pod uwagę fakt, że Kwiat był przecież dorosłym człowiekiem.
- No weź.. Proszę. Przestań się dąsać, masz już osiemnaście lat. Jesteś dorosły. Wiesz, że nie lubię kłamać.
- Wiek to tylko liczba – powiedział Dawid głębokim głosem, udając poważnego. – Nie, nie zmuszam cię do kłamstwa, tylko do pomocy. W razie co możesz zrzucić wszystko na mnie.
Widząc jego naburmuszoną minę i pewnego rodzaju strach w oczach, podjęłam decyzję. Mimo wszystko Kwiat był moim przyjacielem. Nie mogłam go zostawić w potrzebie. Nie tak postępują przyjaciele.
Przyjaciel to osoba, która pomoże, doradzi, wesprze.. Doradzi to, co będzie słuszne, a niekoniecznie mądre. A może doradzi to, co będzie mądre, a jednocześnie głupie? I gdzie tu sens?
- Naprawdę tego chcesz? – zapytałam.
- Czego? – spytał piskliwym głosem, robiąc zdziwioną minę.
- Nie udawaj. Dobrze wiesz, o co mi chodzi. Czy naprawdę chcesz ją okłamywać? Łucję? Przecież to niedorzeczne. Nierealne, bym utrzymywała tych fanów z dala od was przez całe wakacje!
- Nie wiadomo, ile tu będą. Może mniej.
- Nie licz na ,,może”. Ono ci nic nie pomoże. Musisz być pewny. Może trochę z innej beczki. Wiesz, dlaczego cię zignorowałam w kawiarnii?
- Nie wiem. Właśnie się nad tym zastanawiałem.
- Zrobiłam to, by ci uświadomić, że nie będę tych ludzi karmić suchymi kłamstwami. Chciałam się z nimi trochę zapoznać, bo nie lubię kłamać.
- Po prostu nie umiesz.
- No może i nie umiem. Nie zmieniaj tematu. Ja chciałam ich poznać, by ich odciągnąć od rozmawiania o tobie. Nie wiem, czy rozumiesz. Gdy opowiadali mi o sobie, nie musiałam ich okłamywać. Zadawałam tylko pytania, by podsycić rozmowę. Ale czy ty chcesz okłamywać Łucję? Ona nie będzie wiecznie opowiadać tylko o sobie. Wkrótce zechce też dowiedzieć się czegoś o tobie. I co jej wtedy wciśniesz? Że chodzisz do liceum? Że jesteś na profilu matematyczno-fizycznym? Że niedługo kończysz szkołę? Dawid, to nie twoje życie. Ona nie rozmawia z tobą. Ona poznaje kogoś, kto nie istnieje. Poznaje Dawida Kwiatkowskiego z czasów, gdy byłeś zwyczajnym sobą. Gdy nie robiłeś niczego pod publikę – czasy, które minęły. Więc się zastanów. Ja mogę to dla ciebie zrobić – okłamywać tych nastolatków.. Przez jakiś czas. Ale tylko i wyłącznie ze względu na naszą przyjaźń. A czy ty chcesz ciągnąć to dalej..? Pamiętaj, że z każdym dniem będzie coraz gorzej. Jak już się w tym pogrążysz, któregoś dnia noga ci się podwinie. To nie będzie trwało wiecznie.
Dawid zdawał się nad czymś zastanawiać.
- Rozumiem cię. Ale ja muszę dalej w to brnąć. Odkąd tylko zobaczyłem Łucję, zacząłem o niej myśleć niemalże bez ustanku. Teraz jeszcze poznaję ten jej wspaniały charakter... Ona jest idealna. Ja cię rozumiem – teraz ty postaraj się zrozumieć mnie. Mam miliony fanów, którzy mnie kochają. Ja także darzę ich niesamowitym uczuciem i dlatego się dla nich poświęcam. Poświęciłem szkołę, zdrowie i swój wolny czas. Nie sądzisz, że mi też się coś należy? Regularnie jestem atakowany przez hejterów, chociaż oni mnie nie znają. Nie wiesz, że ja nie jestem z kamienia? Też chcę od tego odetchnąć – jak od pracy. Też chcę żyć.
- Dawid...
- Nie, nie Dawid. Jeżeli chcesz mi pomóc, to pomóż – jak przyjaciółka kumplowi. Bez ciebie sobie nie poradzę. Bardzo dobrze się dogaduję z Łucją. Doskonale rozumiem emocje jej towarzyszące podczas śpiewania. Ona także ma fanów! Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy! Poznać kogoś, kto zna znaczenie słów : ,,sukces”, jak i ,,porażka”.
- Dawid...
- Wprawdzie znamy się dopiero dwa dni, ale mam wrażenie, że czekałem na nią całe życie. Takie dziwne przeświadczenie, że do siebie idealnie pasujemy. Jak ying i yong. Wzajemnie się uzupełniamy. Sądzisz, że radość sprawia mi okłamywanie tej dziewczyny? Bardzo się w tym momencie mylisz. Cierpię.. Chociaż to mało powiedziane.. Moja dusza przechodzi przez szereg piekieł za każdym razem, gdy przez me usta wychodzi potok kłamstw. Nie cierpię kłamać, ale to jedyne rozwiązanie w tej sytuacji.
- Dawid...
- Myślisz, że jestem nienormalny? Normalnością w świecie nazywamy tylko to, co jest stałym schematem – czymś przyjętym przez większość. A co, jeśli odbiegnę od tej rutyny? Będę w twoim przekonaniu wariatem? Każdy ma swój własny, niedostępny świat i marzenia. Nie tylko schizofrenik. A mimo to to właśnie jego nazywa się nienormalnym. Jak każdy... To czy i nie my powinniśmy nazywać się szaleńcami?
- Kochasz ją?

*Dawid*
Gdy Ola zadała mi to pytanie, kompletnie się zmieszałem. Nie potrafiłem nic odpowiedzieć, bo nie znałem na to pytanie odpowiedzi. Było to strasznie bulwersujące, szczególnie ze względu na to, że we mnie wszystko się zaczynało gotować. Sprzeczne emocje atakowały moje serce jak dwa przeciwne fronty, tworząc istną burzę. Nie mogłem jej opanować. Nie mogłem opanować siebie.
- Ja.. Nie wiem .. – wymamrotałem.
Nie należałem do osób, które zakochują się od pierwszego wejrzenia. Wówczas chciałbym być z każdą moją fanką, jednocześnie żadnej nie chcąc skrzywdzić. Wiem, co to znaczy mieć nieosiągalnego idola. Dlatego staram się im w pewnym sensie przybliżyć swoje życie, tak, aby fani odczuwali je w ten sam sposób, jak ja.
- Z pewnością wiesz. W głębi serca. Zastanów się.
Ola widziała, że nie mam pojęcia, jak się za to zabrać. Nieco zirytowana podeszła do mnie bliżej i położyła mi dłonie na ramionach.
- Zamknij oczy – poprosiła.
Przymknąłem powieki i moje oczy wypełnił nieskończony mrok, mieszany z białymi plamkami.
- Co widzisz? – słyszałem wyraźnie głos Oli.
To dziwne, ale zdawało mi się, że wyraźniej, niż zwykle. Jakby dochodził gdzieś z wnętrza mojej głowy, z podświadomości.
- Nic – odpowiedziałem i usłyszałem prychnięcie pogardy.
- Na pewno coś widzisz. Zapatrz się w głąb siebie. Zobacz to, co chciałbyś zobaczyć.
- Zaczynam się ciebie bać, Ola.
- Dawid! Skup się i chociaż raz w życiu mnie posłuchaj. Zacznij widzieć to, co niewidoczne.
Już chciałem rzucić Aleksandrze jakąś ciętą ripostę, ale w tym samym momencie coś mnie olśniło. Zobaczyłem niewyraźnie czyjąś sylwetkę, pomimo tego, że miałem zamknięte oczy. Zaczęła się ona do mnie zbliżać, mahając ręką. Widziałem długie, ciemne włosy powiewające na wietrze. Niebieskie oczy koloru nieba. Anielski uśmiech, delikatne rysy twarzy... I obezwładniający zmysły zapach róż.. Poczułem go wyraźniej, niż zwykle. Pociągnąłem nosem i wziąłem głęboki wdech. Czułem, jak przez moje usta, gardło, krtań, oskrzela przepływa ten właśnie upragniony zapach i dociera w końcu do płuc, przenikając do mojej krwi, krążąc w żyłach i trafiając do serca. Wyciągnąłem rękę. Pragnąłem jej dotknąć, chociaż na chwilę.
- Łucja.. – wyszeptałem i otworzyłem oczy.
Zacząłem widzieć, ale nic mi to nie dawało. Wszystko, na czym mi zależało, zniknęło.
_________________________________________________________________________________

Oto i witamy kolejny rozdział :)
Kompletnie nie mam dziś czasu (odwiedzam Puszczykowo i Poznań), więc tak krótko opiszę minione dni ze swojego życia ;)
W niedzielę byłam z przyjaciółką Sarą na festiwalu teatrów w Marcinku (I liceum ogólnokształcące im. Karola Marcinkowskiego), gdzie było naprawdę fajnie :) Zaczęło się od tego, że po przyjeździe pociągiem do Poznania poszłyśmy pochodzić po City Center, a później odwiedziłyśmy Mac'a, bo oczywiście mądra ja o 5 rano nie zdążyłam zjeść śniadania xd. Zamówiłam jednego dużego loda, a dostałam dwa (fajnie), natomiast Sara zamówiła sobie jakąś kawę z karmelem, z kwiatkiem na wierzchu :D ALE wysłać dwie zagadane, zafascynowane Kwiatkowskim dziewczyny do Mc i kazać im coś zamówić to tak, jakby wysłać nas na skok bunjee xdd. *Idziemy chodnikiem w stronę Marcinka. Wyrzucam połowę drugiego loda. Sara zaczyna się krzywić. Twierdzi, że kawa jest bez cukru. Żałujemy, że nie wzięłyśmy cukru ani łyżeczki, zachwycone kwiatkiem na wierzchu* xdd Potem na samym festiwalu poznałam naprawdę świetne osoby i z nowymi znajomymi obejrzeliśmy wspaniałe spektakle :)
W czwartek byliśmy ze szkołą w kinie na filmie ,,Kamienie na szaniec". Uważam jednak, że pomimo wspaniałej atmosfery panującej w kinie i autobusie, nie opłacało się wydawać pieniędzy na owy film. Spodziewałam się po tych wszystkich zapowiedziach czegoś więcej, tymczasem okropnie się zawiodłam ;)
Nie polecam.
No, to by było na tyle:) Przepraszam za opóźnienia, rozdział miał się pojawić wcześniej, ale niestety nastąpiły przerwy w dostawie cholernego prądu. W ogóle dzisiaj jest jakiś taki cholerny dzień. Wiatr, deszcz, słońce, chmury... Wszystko i nic. xd Do usłyszenia za tydzień!
Klaudia

Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!

21 komentarzy:

  1. Podoba mi się Twój styl pisania wgl to opowiadanie mi się podoba *.* lubię Dawida i w sumie już Cię zaobserwowałam. Dzięki za link u mnie teraz będę mogła czytać naprawdę dobrego bloga ;)

    pozdrawiam Patty :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc to ja średnio lubię Kwiatkowskiego, ale mimo to nie mam zastrzeżeń do Twojego bloga, bo fabuła jest naprawdę fajna :D
    Mam dzisiaj urodzinki i prawie na każdym blogu, który obserwuję pojawiają się dzisiaj rozdziały XD
    Czekam na next :3
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie Happy BDay kochana!! ;**** Trafiłam z tym rozdziałem w dziesiątkę ;D

      Usuń
  3. Jak zawsze piękny rozdział! Szkoda, że dzisiaj taka pogoda, miałyśmy biegac :( Widzimy się u mnie w niedzielę, po moim przyjeździe z Hannoveru! Nie mogę się doczekac <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, już nie mogę się doczekać :D

      Usuń
  4. Super rozdział:) Obserwuję:) Zapraszam i do mnie:
    http://kasiowetestowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. znalazłam tego bloga i jest przegenialny jako beliebers i kwiatonators mówię ci że piszesz zajebiście(sorrry z słownictwo)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zapraszam do siebie :)
    http://mybeautifuldreamislive.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super!! I śmieszne było to jak on mówił o tym że kocha Łucje a potem ,,Nie wiem" <3
    Xx;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział ! Czekam na następny, ;))
    Zapraszam do siebie:
    http://milosc-przetrwa-wszystko-opowiadanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się wszystkie twoje rozdziały.Czekam następne :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy pomysł na bloga, obs. :)
    http://eatmemargaret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje opowiadania są geniaalne! :3 Czekam na następny rozdział ;))

    http://kikax33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Super piszesz masz ciekawe rozdziały *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny blog, lubię Kwiata :-)
    http://batmanowy-blog.blogspot.com/ <------ Nowy post! :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Heej :) Super piszesz czekam na następny :D a w między czasie zapraszam do mnie .! mam nadzieje że wejdziesz poczytasz może skomentujesz .! :) http://fuck-love-fame-is-the-most-important.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo interesujący blog. Ładny, czytelny i przejrzysty + ładny graficznie.
    Twój styl pisania jest bardzo dobry, aczkolwiek nie przepadam za Dawidem Kwiatkowskim, więc czytać niestety nie będę, lecz obserwować jak najbardziej.

    Zapraszam do mnie na nową notkę.

    http://theordinaryblogg.blogspot.com/2014/04/zle-traktowane-zwierzeta.html

    OdpowiedzUsuń