sobota, 5 kwietnia 2014

12 rozdział ,,W brzmieniu gitary słyszę Twój krzyk"

,,Czekałem nieruchomo... podczas gdy życiem, którego losy mogły zależeć ode mnie, beztrosko szafowali inni. Czekałem w bezruchu, przegrany, choć sukces był tak blisko, tak niewiele brakowało, (...), bezpieczeństwo znajdowało się na wyciągnięcie ręki” ~ D. Francis

*Dawid*
Nagle poczułem na swoim czole coś wilgotnego. Czyjaś ręka zdawała się badać moje rysy twarzy, zatrzymując się na mojej obolałej wardze. Nie miałem pojęcia, dlaczego, ale czułem się otępiały i strasznie zmęczony. Z każdą kolejną chwilą mogłem w swojej głowie pomieścić coraz więcej myśli na raz, co było z pewnością dobrą oznaką. Wracałem do życia.
Nadal przed oczami miałem ciemność, gdyż bałem się otworzyć powieki. Nic nie słyszałem, opócz cichych, stłumionych odgłosów, jakby dochodzących z innego świata. Jedynym, na co się zdobyłem, było podniesienie ręki i dotknięcie całkiem głębokiego rozcięcia na wardze. Poczułem tępy ból, gdy moje palce spotkały się z raną. Nie wiedziałem, kiedy się jej nabawiłem.
Moje ciało zdawało się należeć do kogoś całkowicie innego. Nie panowałem nad nogami. Obawiałem się nawet, że w jakiś sposób się ich pozbyłem.
Głosy były coraz głośniejsze. Moje uszy wychwytywały coraz to nowe dźwięki, z czego byłem niezmiernie zadowolony.
Znów poczułem ucisk na czole i wodę spływającą po moich policzkach z jakiegoś materiału przyłożonego do skóry. Domyśliłem się, że był to sposób na zbicie gorączki. Nie wiedziałem jednak, dlaczego takowej się nabawiłem.
Co gorsza, nie miałem pojęcia, co robiłem kilka godzin wcześniej!
Podświadomość podsuwała mi na myśli nuty i brzmienie mojej gitary. Akustyczne cudo.. Jednak dopiero od niedawna uczyłem się na niej grać. Do dzisiaj myliły mi się niektóre dźwięki i łatwiejsze chwyty – z tymi trudnymi nigdy nie miałem problemu.
Wsłuchałem się w muzykę, która bezustannie krążyła po mojej głowie. Miałem ochotę trwać tak po wieczność.
Niespodziewanie usłyszałem czyiś krzyk.. Rozdzierał mi uszy i kaleczył wspomnienia, jednocześnie mieszając się z tajemniczym brzmieniem gitary. Czy to możliwe? Słyszałem krzyk w brzmieniu gitary?
Czując dziwny lęk, otworzyłem oczy i starałem się wyostrzyć jakość wzroku. Zamrugałem kilka razy powiekami, oświetlony przez idealnie białe światło, jednak nadal jedyne, co widziałem, to zamazany pokój i jakieś ciemne postacie. Zdawały się wirować wokół mnie, otaczać, przytłaczać swoją obecnością.
Opuściłem rękę z powrotem na dawne miejsce i zacisnąłem pięść w bezsilności. Czułem, że gniotę jakiś materiał. Nie mogłem jednak określić jego pochodzenia.
- Dawid? Dawid?! Dawid się obudził, Kamila, Patryk, Maciej, Dawid się obudził! – usłyszałem czyiś męski głos, dziwnie znajomy, chociaż jakby dawno zapomniany.
Poruszyłem głową i poczułem na swej dłoni czyiś delikatny uścisk. Ponownie zamrugałem kilka razy i ujrzałem siedzącą obok mnie Kamilę... A może jej widmo? Może była tylko wytworem mojej chorej wyobraźni?
- Dawid... – usłyszałem jej głos, aczkolwiek nadal byłem w ciężkim szoku.
Teraz mogłem rozejrzeć się jeszcze dokładniej.
Otaczała mnie sterylna biel, ściany i podłoga natomiast były wyłożone płytkami. Ja leżałem na miękkim, szpitalnym łóżku, po prawej stronie mając podłączony jakiś dziwny sprzęt. Słyszałem rytmiczne ,,pip,pip,pip”, co zdawało się przyprawiać mnie o ból głowy.
Zacząłem zdawać sobie sprawę z tego, co wydarzyło się dzisiaj... A może wczoraj? Nie miałem pojęcia, ile dni byłem nieprzytomny. Pamiętałem jednak, że idąc z zamkniętymi oczami, potknąłem się o coś i upadłem na kontuzjowane kolano. Powrócił ból, który towarzyszył mi tamtej nocy i to dziwne uczucie, że coś wysunęło się z mojej kieszeni w tym samym momencie. Słyszałem głos dobiegający z telefonu, krzyk Łucji... I nagle obudziłem się tutaj.
Nagle zaśmiałem się głośno, drżąc z radości na całym ciele. Słyszałem swój lekko ochrypnięty głos i pomyślałem, że dawno nic nie miałem w ustach. Śmiałem się jeszcze głośniej, będąc świadomym, że wszystkie osoby zgromadzone wokół mnie patrzą z niedowierzaniem.
Widząc wiernych przyjaciół ze zdziwionymi minami, otaczających łóżko, na którym leżałem, miałem ochotę ich wszystkich uściskać.
Nadal jednak nie czułem nic od pasa w dół. Jedynie mrowienie.
- Czego się nawciągałeś? – zapytał Tomek, wysoki blondyn o niebieskich oczach.
- Niczego, czego ty byś nie znał, Tomek – wychrypiałem i uśmiechnąłem się. – Ile dni byłem nieprzytomny? Dlaczego jestem w szpitalu? I skąd się tutaj wszyscy wzięliście?
Kamila, jasnowłosa starsza siostra Tomka i jednocześnie moja bardzo dobra przyjaciółka, wstała z krzesła stojącego obok łóżka i puściła moją dłoń.
- A co, nie cieszysz się, że nas widzisz? – zapytała i zaśmiała się. – Byłeś nieprzytomny przez dwa dni i zaraz przyjdzie do ciebie lekarz, by z tobą porozmawiać . Już go zawołali Patryk i Maciej, o ile nie zgubili się w tym szpitalu. Wiesz, jacy oni są rozgarnięci..
- A przyjechaliśmy do ciebie pociągiem, zaraz po tym, jak jakaś dziewczyna powiedziała do telefonu, że straciłeś przytomność. Właściwie nie wiem, dlaczego, ale dzwoniłeś do nas kilkakrotnie tuż przed tym wypadkiem i się nie odzywałeś. Pomyślałem, że było to połączenie..
- Z kieszeni – dokończyłem, klepiąc się w czoło. – Musiałem zapomnieć zablokować iphone’a.
- Cały Dawid – powiedziała Kamila. – Dzwoniłam już do Igora. Jest strasznie zdenerwowany, że na siebie nie uważałeś.
Tęskniłem za takimi naszymi dawnymi rozmowami. Tak długo ich nie odbywaliśmy... Nagle jednak na myśl nasunęło mi się podstawowe pytanie, które nie dawało mi spokoju.
- Gdzie jest Łucja? – spytałem.
Tomek i Kamila rozglądali się nerwowo wokół, wymieniając znaczące spojrzenia.
- Łucja. Ta dziewczyna, która pewnie zawiadomiła pogotowie. Która z wami rozmawiała. Napewno pamiętacie.
Odpowiedziała mi jednak milcząca cisza, a ja miałem wrażenie, jakby wyrwała ona w moim życiu jedną wielką czarną dziurę.

*Łucja*
- Przykro nam, ale nie może pani jechać tą karetką jako osoba towarzysząca.
- A jako druga ranna osoba? Słabo się czuję...
Niestety ratownicy pokręcili głowami i wsiedli do auta, odjeżdżając na sygnale. Patrzyłam za nimi jeszcze długo, dopóki światła całkowicie nie zniknęły z mojego punktu widzenia. W ręce cały czas miałam iphone’a Dawida Kwiatkowskiego, z którego słychać było czyjeś głosy. Podniosłam go niepewnie na wysokość swoich oczu i ujrzałam nieznajomy numer. Uśmiechnęłam się pod nosem. ,,Skąd ja miałam znać niby jego numery w telefonie?” – pomyślałam.
Przyłożyłam telefon do ucha drżącą ręką.
- Halo? – zapytałam cicho.
,,Osoby” przedstawiły się jako przyjaciele Dawida Kwiatkowskiego i poprosili go do telefonu. Przekazałam im, że osiemnastolatek pojechał do szpitala, bo doznał poważnej rany i zemdlał. Oni podziękowali za informacje i natychmiast się rozłączyli.
W drodze do domu, czułam się bardzo samotna i opuszczona. Wszystko, na czym mi zależało, zaczynałam tracić. Brata, rodzinę, Dawida...
A ja go naprawdę zaczynałam lubić. Nawet bardziej, niżli to by było konieczne. Osoba, której prawie nie znałam, potrafiła mnie oczarować swoim urokiem.
Nagle przed sobą zobaczyłam jakąś ciemną postać. Wzdrygnęłam się, przypominając sobie tamten okropny wieczór, gdy napadł na mnie napastnik. Zauważyłam jednak, że tajemnicza osoba wygląda znajomo. Wprawdzie widać było, iż była pijana, aczkolwiek z każdym kolejnym krokiem rozpoznawałam w NIM osobę bardzo bliską memu sercu.
Kamila.

*Kamil*
Tamtego wieczoru impreza przeciągnęła się nieco dłużej, niż zwykle. Właściwie nawet nie powinienem na nią tego dnia zaglądać, gdyż obiecałem babci, że w domu będę wcześniej. Coś mnie jednak podkusiło i zacząłem się doskonale bawić, nie zwracając uwagi na liczne telefony babci i Łucji.
Idąc w stronę domu, niespodziewanie zauważyłem na swojej drodze przytłoczoną Łucję i przyspieszyłem kroku. Byłem wprawdzie nieco pijany, aczkolwiek rozpoznawałem osobę, którą kochałem.
- Kamil! – krzyknęła Łucja, podbiegając do mnie w momencie, gdy zachwiałem się niebezpiecznie i uklęknąłem na jedno kolano.
Poczułem ciepły, siostrzany uścisk i pochyliłem głowę ku ziemi. Trwaliśmy tak, przytuleni do siebie, niczym prawdziwe rodzeństwo, które odnalazło się po długim czasie pełnym niepewności.
Nie wiedząc, kiedy, siostra pomogła mi wstać i bez wyrzutów poprowadziła w stronę domu.

*Sara*
Nie wiedząc, odkąd zacząć poszukiwania, nie pozostało nam po odprowadzeniu Julii i Agnieszki na autobus nic innego, jak siedzieć w domu ciotki chrzestnej Damiana i szukać na Twitterze jakichkolwiek o nim informacji.
Razem z Klaudią i Damianem mieliśmy już tyle zaprzepaszczonych szans na jego spotkanie, że tym razem chcieliśmy dać z siebie wszystko.
Siedząc z podkrążonymi oczami przy laptopie, nagle usłyszeliśmy zbawienny odgłos Tweet’a, a wiadomość, jaką otrzymaliśmy, miała okazać się wspaniałą i jednocześnie złą nowiną.





_________________________________________________________________________________
Witaajcie :)
Jak widzicie, oto kolejny rozdział :D
Liczę na to, że Wam się spodoba :)
Co ja będę długo opisywać... W tym tygodniu naprawdę niewiele się wydarzyło.
Szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła + jedynym urozmaiceniem był piątek. Byłam wtedy u mojej przyjaciółki Patrycji i jeździliśmy dodatkowo z Weroniką i dwoma kolegami na rolkach (tzn. jeden kolega na rowerze i ciągle mu łańcuch spadywał :D). Kilka razy prawie się wywalili, jeden z nich chciał nawet ,,zwinąć" rower, mając na nogach rolki xD
Kilku ludzi nie potrafiło zaakceptować faktu, że jeździmy na tej ulicy na rolkach i pozwolili sobie na ,,wyrażanie swojego zdania poprzez trąbienie". Pati i Weronika jednak nie pozostawały dłużne i odwdzięczały się fuck'u ;)
Jutro i dziś już raczej nic ciekawego się nie zapowiada.. Szkoda, bo myślałam, że w ten weekend nie będę musiała się nudzić. :C
No cóż, mam nadzieję, że chociaż za tydzień się gdzieś wybierzemy ;) 
(DLA WTAJEMNICZONYCH planujemy kino z Sarą:))

To na tyle, nie chce mi się więcej pisać. W ogóle jest szara pogoda, byłam dziś na zakupach, kupiłam sukienkę na komunię, dwa wesela, bluzę, kurtkę i bransoletkę i teraz nic mi się nie chce i chyba nic z tego nie zrozumieliście ale trudno ;P

Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!

20 komentarzy:

  1. świetne jest po prostu świetne :D czekam zawsze z niecierpliwością na następny rozdział : ) Pozdrawiam ; p

    OdpowiedzUsuń
  2. nie lubię tych muzyczek . nie można się skupić na czytaniu . świetnie piszesz!

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznam, że przy czytaniu jakiś blogów, w których jest muzyka, ściszam głośniki, bo wolę się w 100 % skupiać, ale niektórym muzyka pomaga ;)

      Usuń
  3. Super! Czekam na następny rozdzial <3 Kurde szukalam sobie jakichs opowiadań i trafilam na twoje ! Super piszesz bardzo mi sie podoba! <3
    Zapraszam do mnie :)
    http://foreverbelievee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. swietnie piszesz mam nadzieje ze Dawid szybko dojdzie do siebie, nie chce aby cos poważniejszego mu się stało, ciekawe kiedy Łucja dowie się kim on naprawdę jest z niecierpliwoscia czekam na nexta
    kwiatonatorka forever <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne opowiadanie, przeczytałam od początku i po prostu je uwielbiam <3
    Nie przepadałam za Dawidem ale (po przeczytaniu opowiadania poszperałam w necie trochę) to się zmieniło. DZIĘKI :*
    Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział.


    Mogę tylko prosić o poklikanie w linki w poście http://aloohaparadise.blogspot.com/2014/03/sheinside-wishlist.html

    zapraszam na blog mojej przyjaciółki kate-and-her-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zmieniło się Twoje spojrzenie na Dawida ;)

      Usuń
  6. Super
    A to mój pierwszy blogg
    https://www.blogger.com/blogger.g?blogID=7989360631543315001#allposts/postNum=0

    OdpowiedzUsuń
  7. hey ;) pytałas o wspólna obserwację ja juz obserwuję i czekam na Uczciwy rewanż ( sama powiedziałas ze obserwujesz) prosze o odpowiedz na blogu
    www.music-keeps-alive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Niesamowite, będę tu częściej :))

    zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Woow!! :)) jestem mile zaskoczona! Szczerze mówiąc nie przepadam za Kwiatkowskim, ale swoim ogromnym talentem pisarskim przekonałaś mnie do przeczytania tego opowiadanka :))
    Rozdział super, nie wyszukałam się żadnych większych błędów. Oby tak dalej , czekam na next :))
    P.s
    http://igrzyska-1.blogspot.com/
    New 4 rozdział

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tych błędów staram się unikać, dziękuję bardzo za komentarz, to bardoz motywuje do dalszego pisania :D

      Usuń
  10. https://www.facebook.com/pages/Kwiat-nasz-świat/44968202180164 jesli mozesz polub ta strone i polec tym co lubia dawida bardzo o to prosze

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog :*** http://loove-so-much1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń