sobota, 12 kwietnia 2014

13 rozdział ,,Upadam żeby powstać, wstaję żeby biec, biegnę żeby wygrać''

,,Tak, bracie, płomień spędza się płomieniem. Ból dawny nowym leczy się cierpieniem” ~ Goethe

*Łucja*
Nie potrafiłam długo gniewać się na Kamila. Właściwie można by powiedzieć, że przebaczyłam mu już po tym, jak pomogłam mu wstać z chodnika. W drodze do domu coś do mnie mamrotał, ale mimo, iż się starałam, nie potrafiłam go zrozumieć.
Przez cały ten czas myślałam o Dawidzie. Jego telefon ciążył mi w kieszeni, niczym dowód poważnej zbrodni, a ja nie mogłam nic z tym zrobić.
Następnego dnia nie mogłam wstać z łóżka. Leżałam w pokoju, twarzą zwróconą ku szafce, na której leżał iphone nastolatka. Przez cały czas przyciągał moją uwagę,jakby był zaklęty.
Uśmiechnęłam się do siebie i pomyślałam, że zachowuję się jak ten Hobbit z trylogii ,,Władców Pierścieni”. Z tą różnicą, że ,,moim skarbem” był nieco nowocześniejszy sprzęt, niż pierścień.
Poruszyłam się pod kołdrą i wtuliłam twarz w poduszkę. Czułam, jak włosy opadają mi niesfornie na kark. Odetchnęłam głęboko i przewróciłam się na plecy, jednocześnie wyciągając jedną dłoń w górę. Poczułam na skórze ciepłe promyki letniego słońca, dziękując Bogu, że mamy wakacje.
Z każdą kolejną upływającą minutą zastanawiałam się, czy aby nie należy w tym momencie podnieść się z łóżka i nie iść do Dawida Kwiatkowskiego, odwiedzić go w szpitalu i oddać jego telefon.
Tak by było właściwie. Dobra decyzja.
Ale dobre decyzje nie zawsze muszą być słuszne.

*Dawid*
- O moim pobycie w szpitalu powiadomiła was całkowicie obca osoba, używając mojego telefonu, a wy nawet nie zainteresowaliście się, kto to jest?! – wykrzyknąłem z niedowierzaniem.
- Dawid, my nie... – zaczęła Kamila, ale zaraz jej przerwałem.
- Jak można być tak głupim?! Kurde, znamy się od dziesięciu lat! Wiecie, że nie lubię, gdy ktoś nieznajomy odbiera mój telefon! Nie znacie też głosu Łucji, więc z czystej ciekawości nie pytaliście, kim jest, ani gdzie się znajduje?!
- Dawid...
- Nie, nie, nie. Stop. Poczekajcie chwilę! Zastanowię się... Hmm.. Ile znam osób, które byłyby aż tak naiwne... Cztery! I wszystkie te osoby właśnie przede mną stoją! I powiem wam więcej, ja..
- Cholera jasna, Kwiat! – wrzasnął Maciej i szarpnął mnie za koszulkę. – Ochłoń!
Nagle uszła ze mnie cała złość i agresja, znikając bez śladu wśród innych emocji. Nie wiedziałem, czy to dzięki Maćkowi, czy dzięki jemu odmienionemu spojrzeniu, którym mnie ,,poczęstował”. Wydawało mi się w tym momencie, jakbym go w ogóle nie znał. Jakby był dla mnie kimś obcym, zamkniętym.
Spojrzałem na resztę moich przyjaciół w chwili, gdy do Sali wbiegła zadyszana pielęgniarka.
- Proszę się natychmiast uspokoić! To jest szpital, tutaj nie można się tak głośno zachowywać – powiedziała i zamknęła drzwi.
Kamila, Patryk, Maciej i Tomek wydawali się być zawstydzeni. Wiedziałem, że początkowo fala kryzsu już minęła. Mimo tego, iż miałem do nich ogromny żal, byli moimi przyjaciółmi i nie mogłem pozostaić ich z przeświadczeniem, że jestem na nich pogniewany.
Leżąc na szpitalnym łóżku i widząc ich udręczone twarze, zastanawiałem się, kiedy ostatnio z nimi porozmawiałem o ich życiu. Wszyscy mieliśmy ponad osiemnaście lat, a nawet nie potrafiłem sobie przypomnieć, jakie mają plany na przyszłość.
Zwykle rozmawialiśmy albo o mnie i kolejnych planowanych koncertach, albo o tym, co mnie spotka za kilka lat. Czy będę jesczcze rozpoznawalny, czy po prostu zagubię się w tłumie innych gwiazd i nikt z moich fanów nie będzie mnie pamiętał.
To jest w branży muzycznej najgorsze. Większość młodych gwiazd ma swoje pięć minut... Dosłownie. Mają fanów, są rozchwytywani przez media. Mija jednak kilka lat, pojawiają się nowi artyści, a ,,starzy” idole po prostu znikają z przeczuciem, że mogą teraz spokojnie wyjść na ulicę i nie bać się obdarcia z ubrań.
Tylko jeden na sto dostaje szansę zapisania się głębiej w pamięci.
I przyjaciele zawsze mi powtarzali, że tą osobą będę ja. Pocieszali mnie, gdy przechodziłem chwile lekkiego załamania, gdy nie wiedziałem, czy wybrałem właściwą ścieżkę.
A ja? Zaniedbałem ich potrzeby, podczas gdy oni przyjechali do mnie niemal natychmiast, gdy ich potrzebowałem. Mój.. Aloha Team?
Mój?
Nagle uświadomiłem sobie, że ja już do tej paczki nie powinienem należeć. Odciąłem się od najbliższych mi osób, tracąc z nimi niemal całkowicie kontakt.
,,Sława ma swoją cenę” – powiedział do mnie kiedyś brat. - ,,Będziesz musiał wyrzec się wielu rzeczy i znajomości”
Ale nie sądziłem, że wśród nich znajdą się także moi przyjaciele.
Usadowiłem się wygodniej na materacu i chwyciłem dłoń stojącej nade mną Kamili. Widziałem strach w jej niebieskich oczach i pewnego rodzaju niepewność. Zauważyłem także, że pod oczami ma niewielkie sińce oraz że wyszczuplała. Czy i ja podobnie się zmieniłem?
- Przepraszam was.. – powiedziałem. – Ja nie chciałem na was nakrzyczeć. Przyjechaliście do mnie taki kawał drogi, a ja tylko potrafiłem się na was wszystkich wydzierać. Przepraszam. Jestem skończonym idiotą.
Nie wierzyłem, że te słowa mogą coś zdziałać, ale mimo wszystko przyjaciele roześmiali się.
- Tak, z tym to ja się zgodzę – odpowiedział Patryk i klepnął mnie w ramię.
Zapanowała chwila ciszy, po czym wszyscy zaczęliśmy się głośno śmiać. Nie zauważyliśmy nawet, kiedy do pokoju szpitalnego wślizgnęła się nieśmiało Łucja.

*Sara*
,,Dawid Kwiatkowski w szpitalu”
Ta informacja z Twittera wstrząsnęła nami dogłębnie, jednocześnie napełniając nas szczęściem. Wreszcie mieliśmy jakiś punkt zaczepienia! Wreszcie znaliśmy dokładne miejsce pobytu Dawida!
Niemal natychmiast zorientowaliśmy się, gdzie w tak małym miasteczku jest pobliski szpital i pospiesznie uszykowaliśmy się do wyjścia.
- Klaudia, Damian, wzięliście aparaty? Musimy zrobć jak najwięcej zdjęć – powiedziałam i uśmiechnęłam się na myśl, że może w końcu spotkamy naszego idola.
- Tak, jasne. Możemy iść – powiedział Damian i otworzył drzwi wyjściowe.

*Ola*
Ciocia Kwiata okropnie się denerwowała. Zresztą nie tylko ona.
Nie mieliśmy z nastolatkiem kontaktu od wczorajszej nocy, a jego telefonu nikt nie odbierał.
,,Mógłby chociaż napisać sms-a..” – pomyślałam, zaraz jednak się reflektując. Przecież Dawid ma tak słabą pamięć, że pewnie nawet nie pomyślał o zawiadomieniu swojej biednej ciotki i przyjaciółki, która zdziera sobie właśnie ostatnie skrawki zdrowej psychiki i obdarowuje nimi panią Alę.
Po jakimś czasie, gdy ciocia przestała wreszcie płakać, uderzyłam pięścią o stół.
Szukając go, nie zajrzałam do szpitala!

*Igor*
Managment Dawida Kwiatkowskiego... Manadżer.. Tak to poważnie brzmi..
A przecież ja byłem głównie jego kumplem.
Byliśmy niemal jak bracia, spędzając w trasach większość czasu wspólnie. Załatwiając mu wywiady i występy w telewizji, głównie myślałem o jego samopoczuciu, nie chcąc go przemęczać.
Proponując, aby te dwa miesiące odciął się od świata sławy, kazałem mu na siebie uważać. Tak, by po wakacjach cały i zdrowy, opalony i roześmiany jak każdy inny nastolatek, wrócił do pracy.
Z początku zastanawiałem się, czy aby nie spadło na niego zbyt dużo, jak na jeden raz. Później jednak zauważyłem, że ,,to wszystko” ma w genach. Że został do tego stworzony.
Nie męczyły go psychicznie koncerty czy podpisywania płyt. On zwyczajnie lubił spotykać się z nowymi ludźmi i chętnie zawierał z nimi znajomości. Był osobą tak otwartą, szczerą i przyjacielską, że dzięki swojemu charakterowi zdobył niebywale szybko ogromną popularność.
Kto raz go poznał, nigdy już o nim nie zapomni.
Gdy jednak dostałem telefon od Kamili, która powiedziała, że Kwiat jest w szpitalu, niemal się załamałem. Zacząłem krzyczeć przez słuchawkę (jakby to miało coś pomóc), że przecież miał na siebie uważać. Jego przyjaciółka zapewniła, że nic mu takiego nie jest i rozłączyła się, nie czekając na odpowiedź.
Wówczas rzuciłem nowym iphonem o ścianę, całkowicie go psując.
Usiadłem na kanapie, ukryłem twarz w dłoniach i myślałem, czy ten wypadek nie znajdzie się jakimś cudem w mediach.
Miałem nadzieję, że tak nie będzie.

____________________________________________________________________________
Witaajcie :)
Ten tydzień minął mi niesamowicie szybko, problem jednak w tym, że w ogóle wczoraj nie ,,czułam" piątku. Tak jak się zaczął, tak się skończył. Szkoda, bo zwykle lubiłam piątek ;)
Nie mam Wam zbyt wiele do napisania, ale niedługo święta i trzy dni wolnego, bo trzecie gimnazja piszą testy, więc myślę, że będę miała co Wam opisywać ;)
Do następnego rozdziałuu :D

Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!


23 komentarze:

  1. Fajne to , ale strasznie długie

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym charakteryzują się moje opowiadania ;)

      Usuń
  2. Twoje opowiadanie jest bardzo fajne.
    Było by ma bardzo miło gdybyś wpadła do mnie :)
    http://najlepszeopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana wskakuj na mojego bloga i przeczytaj informację. To dla mnie bardzo ważne :)
    Przepraszam z góry za to zamieszanie, które zrobiłam. Wejdź i sama się przekonaj. :*
    http://dorcas-meadowes-huncwoci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki że zaobserwowałaś mojego bloga z chęcią też cię zaobserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdział, naprawdę :*
    Przepraszam, ale dzisiaj nie mam weny na długi komentarz xd
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz smykałkę do pisania opowiadań, to jednak trochę nie moja tematyka
    Wiem,że może mój wiek nie wskazywałby na to,ale wolę wampiry itp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się - ja też lubię wampiry ;) xd

      Usuń
  7. super :)
    obserwuję :) liczę na rewanż tu http://blackleopard-official.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale sie wczytałam - no super !

    http://lethaal.blogspot.com/
    Prosze o klikanie w linki - sama wiesz jak to pomaga :)
    obs=obs

    OdpowiedzUsuń
  9. prześwietne opowiadanie!
    http://simplecurls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie piszesz :) co masz z polskiego ?
    co powiesz na wspólną obserwacje ?
    http://life-is-beautiful17.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aa dziękuję :D Miło, że Ci się podoba :) Z polskiego mam 5. ;)

      Usuń
  11. JEZU JA WGL NIE WIERZE, ŻE KTOŚ MOŻE MIEĆ TAKI TALENT *o* jejka, to tak cudowne, każdego wieczoru wejść na twojego bloga i poczytać następne CUDOWNE rozdziały. Chciałam znależść Cię na asku, ale nie byłam pewna czy masz tam konto więc proszę, napisz do mnie na to konto @kochamkwiatkimm - jest to funklub Dawida prowadzony przeze mnie..zadaj pytanie czy coś hahahaha ;* czeeeekam z niecierpliwością na kolejne roździały. ALOHA! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. boski blogg ! jejku przepięknie piszesz ;) może wspólna obserwacja ?? http://agaa-aguu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Łaaa ! Zajebiste to *,*
    Masz taki talent <33
    Kiedy dalej?
    Nmg się doczekać!!!!
    Wspaniały pomysł na to opowiadanie serio :oo
    Pozdrówki i weny :D
    http://igrzyska-1.blogspot.com/ <-- 5 rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak mi się wydaje, że Łucja wkrótce pozna prawdę :D Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie :p

    OdpowiedzUsuń
  15. hej :) nie wiem czy widziałaś, ale napisali o twoim opowiadaniu w Newsweek :) Gratuluje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie dzisiaj kupiłam sobie z ciekawości tą gazetę i aż się zdziwiłam: ,,15-letnia Klaudia z wielkopolskiego Wronczyna..." i tak duużo o mnie i o blogu napisali <333 Nadal nie moge uwierzyć, po prostu nie mogę :) Dziękuję Ci bardzo za gratulacje :) Ja też chyba powinnam podziękować tej wspaniałej gazecie :)

      Usuń
    2. Nie ma za co domyślam się jak się cieszysz : ) Ja sam się cieszyłam czytam twojego bloga od początku a tu nagle piszą o Tobie w gazecie naprawdę mega, to już duże osiągnięcie, a piszesz naprawdę świetnie :D

      Usuń