sobota, 19 kwietnia 2014

14 rozdział ,,Planując przyszłość poskramiamy przeszłość''

,,Blizny to cena, którą jesteśmy gotów zapłacić za przynależność do tego świata” – J. Picoult

*Dawid*
Gdy tylko zobaczyłem Łucję, stojącą w drzwiach niczym najpiękniejsze spełnienie marzeń, natychmiast przestałem się śmiać i zapatrzyłem się na nią. Miała na sobie delikatną, różową sukienkę do kolan, a na ciemnych, lekko falowanych włosach zawieszona była niewielka kokardeczka. Siedemnastolatka uśmiechnęła się łagodnie, a w jej policzkach pojawiły się urocze dołeczki.
Widząc, jak bardzo była onieśmielona, miałem ochotę ją natychmiast przytulić i zapewnić, że nic mi się nie stało. Mimo tego, iż prawdopodobnie byłoby to kłamstwo, ponieważ miałem sparaliżowaną nogę, nieruchomą jak jeden wielki, nikomu niepotrzebny kołek.
Przyjaciele widocznie wyczuli moje napięcie i także ucichli. Odsunęli się od mojego łóżka, stwarzając dla zmieszanej nastolatki przejście. Ona jednak nie ruszyła się z miejsca i tylko wyciągnęła z torebki mojego iphone’a.
- Eee.. Cześć.. – zaczęła niepewnie. – Dawid.. Ja tylko przyszłam oddać ci twój telefon.. Bo gdy zemdlałeś, wypadł ci z kieszeni. Przepraszam, że powiedziałam twoim znajomym, gdzie cię zabrali, na pewno strasznie się o ciebie martwili.. I.. Ja..
- Znalazłaś Kamila? – przerwałem jej, czując lekkie wyrzuty sumienia z tego powodu.
Łucja wyglądała na zszokowaną moim pytaniem. Z pewnością się go nie spodziewała.
Przeczesałem palcami grzywkę, oczekując na odpowiedź, jednocześnie chcąc nieco rozładować ciężką atmosferę, która zdawała się wokół nas panosić.
- Tak.. Znalazłam. Dziękuję, że wtedy zechciałeś mi pomóc.. Na pewno w przyszłości możesz także liczyć na mnie.
Nagle zawibrował telefon w dłoni siedemnastolatki, więc szybko, z przyzwyczajenia, wyciągnąłem po niego rękę. Dziewczyna podała mi iphnoe’a, a ja machinalnie nacisnąłem przycisk odbioru.
- Hal..
- Dawid?! Dawid! Kwiat, ty skończony idioto! Jak mogłeś nam to wszystko zrobić?! Jak mogłeś?! Wiesz, co my przez ciebie przeżywaliśmy?! Nie pomyślałeś nawet, by zadzwonić?! No idiotyzm! Cholera, co ci w ogóle jest?! Kamila nie chciała podać mi szczegółów! Kurde, miałeś na siebie uważać! Twoi rodzice co godzinę do mnie wydzwaniają i pytają, czy nic ci nie jest! Na miłość boską, twoja ciotka, która prawie dostała zawału, dzwoniła do twojej matki z pytaniem, gdzie jesteś, bo nie wróciłeś do domu na noc! Później wydzwaniała do mnie, grożąc, że jeżeli coś ci się stało, mogę bać się każdego samotnego wieczoru, bo ona będzie mnie prześladować! Wyobrażasz to sobie?! Że dorwie mnie z kijem baseballowym w ciemnym zaułku miasta! Tak, wiem, że jesteś dorosły, ale błagam cię! Bądź bardziej odpowiedzialny! Jak można być tak lekkomyślnym.. – wołał do słuchawki zdenerwowany Igor, niemal wypruwając sobie płuca.
W pewnym momencie musiałem nawet odsunąć telefon kilka centymetrów od ucha, tak go było głośno słychać.
Niespodziewanie do pokoju wszedł starszy lekarz, z ogromną, wypchaną teczką w ręce i z długopisem w drugiej.
- Ej.. Stary.. Błagam cię, nie teraz.. Weź.. Oddzwonię później – powiedziałem, chcąc zakończyć jego monolog.
- Dawid! Stój! Czekaj! Znam cię! Ty nigdy nie oddzwa...
Nie usłyszałem już nic więcej, bo bez zastanowienia rozłączyłem się.
- Pan Dawid Kwiatkowski? – spytał lekarz.
- Żaden pan.. Po prostu Kwiat - odpowiedziałem i posłałem staruszkowi miły uśmiech.

*Łucja*
- Dobrze.. Więc.. Skonsultowałem się z kilkoma innymi osobami na temat twojej nogi i.. – przerwał lekarz, oglądając się na mnie i przyjaciół Dawida z powątpiewaniem. – Nie jestem pewny, czy mogę przekazać ci wyniki w obecności tylu osób... W ogóle dziwię się, że ich tutaj wpuściła pielęgniarka. Istnieje pewne ograniczenie..
- Panie lekarz – zaczęła nieznana mi dziewczyna. – Jesteśmy jego przyjaciółmi. Chyba mamy prawo wiedzieć, czy nic mu nie jest.
Czułam się nieco odsunięta od towarzystwa, więc zrobiłam krok naprzód.
- Owszem, macie prawo wiedzieć, jeżeli pan Kwiatkowski wyrazi na to zgodę.
Dawid zrobił rozbawioną minę i przeczesał palcami grzywkę, odgarniając ją do tyłu.
- Tak, jasne.. Wyrażam zgodę – parsknął śmiechem.
Widocznie nikt nigdy jeszcze nie zwracał się do niego tak poważnie, jak owy lekarz.
- Więc dobrze. Skonsultowałem się z kilkoma innymi pana lekarzami, którzy leczyli pana nogę zaraz po kontuzji, której nabawił się pan w pro...
- To nie jest istotna informacja – przerwał szybko osiemnastolatek, niemal krzycząc. – No, doznałem kontuzji. I co dalej?
Lekarz posłał chłopakowi znaczące spojrzenie znad niewielkich okularków i ponownie zaczął czytać jakieś papiery.
- Zgodnie z tym, co tu widzę, obecne wyniki są dość zadowalające.. Noga nie doznała ponownego poważnego urazu, ale mimo wszystko musieliśmy podać ci silne leki przeciwbólowe, które częściowo unieruchomiły kończynę..
- Częściowo? Ja kompletnie nie czuję tej nogi! – powiedział Dawid.
- Ale po około pół godzinie czucie powinno wrócić i będziesz mógł wrócić powoli do domu – dokończył lekarz, zatrzasnął z hukiem swoją teczkę i odwrócił się do wyjścia. – Do widzenia wszystkim.
Gdy drzwi zamknęły się za medykiem, zaraz w sali rozległy się ciche pomruki przyjaciół Kwiatkowskiego. Nie wiedziałam zbytnio, o co im chodzi, ale gdy jakiś chłopak spojrzał na mnie przelotnie, zrozumiałam, że to ja jestem tematem tej wymiany zdań, którą nawet Dawid wydawał się być bardzo pochłonięty.
Nie słyszałam dokładnie, o czym rozmawiali, ale widziałam zbolałą minę nastolatka, gdy ten szybko tłumaczył coś nieznajomej dziewczynie.
Poczułam się okropnie nieswojo. Miałam ochotę stamtąd uciec lub stać się niewidzialnym duchem. Czułam, jak moje policzki zaczynają płonąć rumieńcem, więc odwróciłam znacząco wzrok.
- Łucja! Przyszłaś! – zawołał w końcu na głos Dawid, wyciągając do mnie rękę.
Nie wiedząc, co zrobić, podałam mu swoją dłoń i podeszłam bliżej łóżka, czując na sobie wzrok jego przyjaciół.
- Tak.. Chciałam ci dostarczyć telefon. I oczywiście martwiłam się o ciebie. Czułam się winna.
- Dlaczego? Przecież to moja wina, że się potknąłem.
- Ale moja dlatego, że to ja cię wyciągnęłam na poszukiwania Kamila.
- Ale ja się zgodziłem.
- Dobrze, dość tego – powiedział chłopak, stojący po drugiej stronie, obok łóżka osiemnastolatka. – Kwiat, może nas przedstawisz łaskawie swojej koleżance?
Dawid zrobił zakłopotaną minę i klepnął się otwartą dłonią w czoło.
- No przecież! Zapomniałem! Łucja, to są moi przyjaciele, jeszcze z czasów dzieciństwa. Kamila, Patryk, Maciej i Tomek. Chłopaki.. I Kamila.. To jest Łucja, dziewczyna, o której wam opowiadałem.
- No, niewiele nam opowiadałeś, trzeba przyznać – powiedział Patryk.
- Nawet nie mówiłeś, jak się poznaliście i czy jest twoją... – zaczął Tomek.
- Nie, nie jest moją dziewczyną! Co wy sobie myślicie? – zawołał głośniej, niż by wypadało, Dawid.
Poczułam się dość dziwnie. Wiedziałam, że coś przede mną ukrywają, ale nie miałam pojęcia, co to było.

*Sara*
Staliśmy pod szpitalem i czekaliśmy. Nie pozostało nam nic innego po tym, jak pielęgniarki wyrzuciły nas z budynku.
- Zachowujecie się zdecydowanie za głośno! Nic wam nie dolega! – wołały, wypychając nas za drzwi.
Damian chciał im coś powiedzieć, ale w samą porę położyłam mu dłoń na ramieniu, co powstrzymało chłopaka od komentarza.
Siedzieliśmy na murku szpitalnym i liczyliśmy na to, że Dawid Kwiatkowski wyjdzie w końcu z budynku. Nagle podeszła do nas znajoma dziewczyna.. Tak... To chyba była Ola, która oprowadzała nas dwa dni wcześniej po mieście.
- Cześć! – zawołała radośnie, a ja zaczęłam się zastanawiać, czy aby przypadkiem nas nie śledzi.
Damian wydawał się być jednak niezmiernie ucieszony.
- Siemka! – zawołał z uśmiechem na twarzy i podbiegł do dziewczyny.
- Czekacie tu na kogoś? – spytała beztrosko nastolatka.

__________________________________________________________________________

Cze-eść :D 
I oto mamy 14 rozdział :) Tak bardzo się cieszę, że napisałam go z lekkim wyprzedzeniem, ponieważ dzisiaj jest PRZEPIĘKNA pogoda i nie miałam ochoty na komputer ;)
Dziś Wielka Sobota, czyli praktycznie ostatni dzień przed świętami. Już nie mogę się doczekać poniedziałku! :) Zawsze lubiłam polewać ludzi wodą xd
Dodatkowo jest to świetny czas, by spędzić z rodziną więcej czasu, zjeść wielkanocne śniadanie, porozmawiać.. :)
Wczoraj była u mnie moja przyjaciółka z dzieciństwa, z Lubonia. Zwykle nie widywałyśmy się dość często, ze względu na kilometry i problemy z dojazdem. Mimo wszystko to nie zniszczyło naszej przyjaźni, a od czasu, kiedy okazało się, że obydwie jesteśmy Kwiatonators, nasze więzi się zacieśniły :) Jak zwykle, odbiła nam głupawka i oczywiście jutro także ma do mnie przyjechać :) Najwyższy czas, bo często ja byłam u niej xd
Małer mer xd:

Dużer mer xd :


Oprócz świąt zbliżają się dni pisania testów gimnazjalnych. Na szczęście ja mam jeszcze rok czasu :) Jednak w tym roku testy te pisze wiele moich przyjaciół, więc będę trzymać za nich wszystkich kciuki (y) ;)
Druga i pierwsza gimnazjum mają wolne, ale ja tych trzech dni nie mam zamiaru spędzić w domu ;D W środę jadę do swojej starej szkoły z przyjaciółmi, by pozwiedzać, w czwartek jadę z Karolinką (;**) do Poznania, do kina (na spontana xd), a w piątek mam nadzieję spotkać się jakoś z Sarą. Ostatnio naprawdę nie miałyśmy dla siebie czasu - szkoła lub zrządzenie losu. Pozostało nam pisanie tylko na Twitterze lub na Facebooku, bo ja nigdy nie mam kasy na koncie xd (dwa dni po doładowaniu stan wynosi: 0.00). Jednak kilometry też są pewną przeszkodą ;/ Nie wiem, co będzie, gdy ona będzie miała wynajęte mieszkanie w Poznaniu :C
W sobotę natomiast jestem zaproszona na urodziny Patrycji :** . Będzie naprawdę zajebiście, ja to kurcze wiem xD Będą Alan i Gerard... Więc zabawa gwarantowana xD
Too by było na tyle :)
O tym, że ten blog był napisany w gazecie, w artykule o Dawidzie Kwiatkowskim (Newsweek), pewnie już wiecie, jeżeli uważnie czytaliście xd
Pozdr od ,,15-letniej Klaudii z wielkopolskiego Wronczyna" :**

Aby Wam się lepiej czytało i byście bardziej wczuwali się w sytuacje, do każdego rozdziału będę dodawać do bloga inną... Hmm... Playlistę. Jeżeli jeszcze nie zauważyliście, to w prawym górnym rogu bloga jest ikonka, przedstawiająca poziome kreski. Jak na nie ,,klikniesz", wyświetli Ci się moja lista piosenek, pasująca do danego rozdziału.
Życzę miłego czytania, słuchania i zachęcam do komentowania!!




21 komentarzy:

  1. Hey,
    you have a great blog, would you like to follow each other!
    Keep in touch
    www.beingbeautifulandpretty.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ! Obserwujemy? Jeżeli tak, to zacznij : ) Odwdzięczymy się tym samym Pozdrawiamy ! http://typicalfashionn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachowajcie pewne granice przyzwoitości -.- Jak można być tak bezsensownym blogerem?! ,,Obserujemy"? ,,Zacznij" Jak chcesz, zaobserwuj mój blog. Jak ci się nie podoba, to zapomnij ten adres i spieprzaj, a nie spamujesz!

      Usuń
  3. Fajny rozdział, ale trochę nie moje klimaty :)
    http://use-small-words.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny rozdział. Wklejaj następny :p Wesołych świąt i mokrego śmigusa dyngusa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia, odpowiadam niestety tak późno, bo wcześniej nie miałam czasu ;) Już jest next :)

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się ten rozdział. ;)
    Wesołych Świąt! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy i MĄDRY rozdział ;)
    Poklikasz u mnie w linki? Proszę pomóż spełniać dalsze marzenia ! odwdziecze się!

    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny rozdzial :) może zajrzysz do mnie: http://dawidmoimbogiem.blogspot.com/ ? licze na komentarze ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział ! Czekam na następny ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciebie także muszę przy okazji odwiedzić ;)

      Usuń
  9. Bardzo podoba mi się Twój blog, przyjemnie się go czyta, a to jest najważniejsze! :)
    http://aspluundh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nareszcie nadrabiam blogi, które czytam xd
    Świetny rozdział, już nie mogę doczekać się następnego :*
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy rozdział, ciekawa jestem co będzie dalej..... i o to chodzi :-)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Obserwuję!
    http://raspberryandhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Witajcie Kwiatonators <3 już 31.05.14 koncert w Rzeszowie <3 <3 <3 nie mogę się doczekać ^^ mam już gotowe ciuszki i MOJE NOWE Airmaxy, które wygrałam w konkursie :) :) :) aktualnie czekam na dostarczenie drugiej wygranej pary jeśli i Wy chcecie błyszeć w nówkach Airmax'ach na koncercie Kwiata <3 weźcie udział w konkursie! :) gorąco polecam :) -> http://bit.ly/1hlnMge

    OdpowiedzUsuń