środa, 2 lipca 2014

20 rozdział ,,Czasem trudno rozróżnić przypadek od przeznaczenia''

,,A jeśli spałeś?
A jeśli śpiąc, śniłeś?
A jeśli w tym śnie poszedłeś do nieba
i zerwałeś tam dziwny i piękny kwiat?
A jeśli po przebudzeniu okazało się,
że trzymasz ten kwiat w rękach?
Ach! Co wtedy? " ~ S.T. Coleridge

*Dawid*
Często sam się dziwię, jak jeden moment może wywrócić czyjeś życie do góry nogami. Jeden czyn potrafi zmienić spojrzenie na świat i postrzeganie różnych rzeczy. Kiedyś tego nie rozumiałem. Miałem skończone osiemnaście lat, dorosły wiek, jak to wiele osób twierdziło, ale tak naprawdę nie znałem życia. Słyszałem o szczerej i prawdziwej miłości od pierwszego wejrzenia tylko z nudnych komedii miłosnych, z piosenek znanych artystów, albo z opowiadań znajomych.
Sam nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem i sądziłem, że nie ma czegoś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia. Że nie można zakochać się w osobie, którą się przypadkowo spotkało na ulicy lub wpadło na nią, jadąc nocnym autobusem. Mimo, że brzmi to bardzo romantycznie.
Przeznaczenie?
Nie raz przysłuchiwałem się z niedowierzaniem i sceptycznym nastawieniem, jak moje przyjaciółki zachwycały się poznanym chłopakiem, twierdząc, że to wir przeznaczenia pchnął go w ich objęcia. 
Więc jak tu teraz odróżnić przypadek od przeznaczenia?
Poznałem Łucję w środku nocy, w parku.
Przypadek? Przeznaczenie?
Zahipnotyzowały mnie jej oczy.
Przypadek? Przeznaczenie?
Poczułem, że coś drgnęło w moim sercu. Coś, czego nie czułem nigdy wcześniej. Poczułem, że zaczynam troszczyć i martwić się o tą osobę, że mi na niej zależy.
Przypadek? Przeznaczenie?
I skręcenie kostki przez Łucję, znalezienie przyczepy kempingowej...
Przypadek czy przeznaczenie?
Spędzając kolejne dni wakacji z tą niesamowitą, wesołą dziewczyną, zaczynałem czuć że żyję pełnią życia. Czułem się tak beztrosko, jak niegdyś, będąc jeszcze gimnazjalistą i mieszkając w Gorzowie. Przypominały mi się chwile gdy kompletnie nie zastanawiało mnie jutro.
Dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy Łucja zgodziła się pojechać ze mną autobusem nad pobliskie jezioro.
- Nie jesteś za wygodny? Może tak byśmy poszli pieszo - powiedziała, witając się ze mną i przekazując mi kilunastokilogramowy plecak wielkości torby podróżnej.
Ugiąłem się pod ciężarem pakunku i popatrzyłem w jej niebieskie oczy z grymasem.
- Żartujesz w tym momencie, prawda? Ten plecak waży tyle co kilka cegieł. To będzie cud, jeżeli uda mi się go władować do autobusu, a ty mi mówisz że mamy iść pieszo?
- To ty chciałeś się udać ze mną nad jezioro. Ja tylko podsuwam pomysł zdrowego wykorzystania czasu - powiedziała i wzdrygnęła ramionami.
- Dobrze  - westchnąłem, siadając na ławce przy przystanku autobusowym i upuszczając na ziemię plecak. - To teraz mi odpowiedz. Co ty władowałaś w tą torbę?
Łucja zaczęła się śmiać. Odgarnęła ciemne włosy do tyłu i z uroczą miną przysiadła mi na kolanach, wpatrując się w moje oczy.
- To tajemnica. Zobaczysz na miejscu - wyszeptała do ucha.
- Nie wytrzymam z ciekawością tak długo. Proszę..
- Dasz radę - odpowiedziała dziewczyna i zaczęła wypatrywać autobusu.
Rozejrzałem się z niepokojem dookoła, mając wrażenie, że coś poruszyło się w krzakach. Miałem wrażenie, że ktoś nas obserwuje, aczkolwiek wolałem, aby to uczucie pozostało nadal tylko przeświadczeniem.
Nadjechał autobus i nagle zapomniałem o tamtym dziwnym uczuciu.

*Łucja*
Po kilkuminutowej jeździe autobusem, wreszcie dotarliśmy nad jezioro. Bawiło mnie patrzenie na to, jak Dawid męczy się z moim plecakiem. Nie chciałam mu jednak na razie wyjawić, co w niego spakowałam, co chłopaka irytowało jeszcze bardziej.
Jezioro, nad które się udaliśmy, było naprawdę piękne. Idealnie czysta, jasnoniebieska woda, złocisty piasek i niewielki pomost znajdujący się tuż obok nas. Wszystko to wyglądało uroczo, niczym piękna, ozdobna oaza pośrodku suchej pustyni.
Miałam ochotę westchnąć, ale jedyne, co zrobiłam, to weszłam na pomost i przysiadłam na samym brzegu, wpatrując się w wodę.
Wydawała się taka cicha i spokojna, że bałam się ją zmącić.
Co jednak najlepsze - dookoła nas było tylko kilka osób, które widocznie interesowały się swoimi sprawami, nie zwracając na nas uwagi. W jeziorze pływały w chwili obecnej tylko trzy osoby, jakieś dziewczyny o kilka lat młodsze ode mnie.
Dawid zdawał się zerkać w ich stronę z pewnym lękiem, co mnie zadziwiło.
- Coś się stało? - spytałam, gdy chłopak po raz kolejny potknął się o dziurę w pomoście, patrząc w stronę nastolatek.
- Nie, nic - odpowiedział, ściągnął pospiesznie bluzkę i nie czekając, wskoczył do wody.
Po chwili niepewności wynurzył się z pluskiem, odgarniając grzywkę do tyłu. Podpłynął do mnie i uśmiechnął się radośnie.
- No, to teraz powiedz, co masz w tym plecaku - powiedział.
Z tajemniczą miną, powoli sięgnęłam po torbę, odpięłam ją i wyciągnęłam trzy cegły oraz ręcznik. Pokazałam zawartość osiemnastolatkowi, który wyglądał, jakby ktoś właśnie go rzucił kamieniem w głowę. 
- Co to ma być? Jak... Po co ci te cegły? - zapytał zdezorientowany.
Zaśmiałam się głośno i zgięłam w pół.
- Chciałam żebyś się troszkę pomęczył, mi te cegły do niczego nie są potrzebne. Hahahaha.
Nagle poczułam silny uchwyt na kostce i ktoś pociągnął mnie w stronę wody. Niczego się nie trzymając, cały czas starając się opanować oddech i dusząc się ze śmiechu, zawołałam:
- Dawid! Ja nie umiem pływać! - chwyciłam się całą siłą pomostu i nie pozwoliłam, by nastolatek wciągnął mnie do jeziora.
On jednak zdawał się nic sobie z tego nie robić.
Wyszedł z wody, podszedł do mnie, podniósł mnie na ręce i stanął napzeciwko toni wodnej.
- Aaa! Co ty robisz?! Dawid!! - zawyłam, wpijając się paznokciami w jego rękę ze strachu. - Ja nie umiem pływać!
- Ale ja umiem i nie pozwolę ci utonąć. Na 3 2 1 nabierasz powietrza w płuca. Dam ci znak.
- Ale..
- Ufasz mi?
- Tak.
- Więc 3... 2.... 1... Nabieraj! - krzyknął chłopak, pocałował mnie, przytulił do swojego torsu i skoczył do jeziora.
Woda, która przed momentem wydawała się taka miła, przyjemna, cieplutka i spokojna, okazała się lodowatą tonią, która cisnęła mi się do oczu, nosa, ust, uszu i napawała mnie lękiem. Wszystko wydawało się mroczne, ponieważ zanurzaliśmy się coraz bardziej. Nawet w najśmiejszych snach nie spodziewałam się, że to jezioro będzie takie głębokie! Chwile wydłużały się w wieczność, a ja już traciłam resztki powietrza.
Pośród lodowatej wody czułam tylko ciepły, pewny uścisk Dawida. Szukałam więc pocieszenia w jego ciemnych, rozbawionych oczach. Chłopak jednak w ogóle nie był zestrasowany czy zdenerwowany, co mnie odrobinkę uspokoiło.
W momencie gdy miałam wrażenie, że odpływam w nicość, osiemnastolatek nagle odbił się od dna i wynurzył na powierzchnię, cały czas trzymając mnie w swoich ramionach. 
Zdezorientowana słonecznym światłem, natychmiast zaczęłam łapać w płuca chausty powietrza, gorączkowo starając się wejść na pomost.
Chłopak podsadził mnie na konstrukcję i chwilę później przysiadł obok mnie.
- Nigdy.. Więcej.. - wyszeptałam zadyszana i roześmiana od ucha do ucha.
Dopiero teraz zauważyłam, że nadal mam na sobie ubrania. Nawet nie zdąrzyłam przebrać się w strój kąpielowy, a już ściekały ze mnie strumienie wody.
- To za te cegły. Co ci w ogóle  z nimi przyszło do głowy? - zawołał wesoło Kwiatkowski i pocałował mnie w policzek.
Zaśmiałam się i szturchnęłam chłopaka w ramię.
- Chciałam się troszkę z tobą podroczyć, a ty zaraz ze mną do jeziora wskoczyłeś... Więcej opanowania, Dawidku.
- I to mówi ktoś, kto wyglądał, jakby miał zaraz zemdleć pod wodą - roześmiał się osiemnastolatek i połozył mi na ramionach ręcznik. - No, to co. Przebierz się w strój i będę cię uczył pływać.
- Po moim trupie! - zawołałam i klepnęłam Dawida w kolano.
Nawet nie zauważyłam, że nastolatki pływające kawałek od nas wszystkiemu się uważnie przypatrują i przysłuchują.

_________________________________________________________________________________
Przepraszam za wszystkie nieporozumienia które zaistniały dotychczas, bloga ,,odwieszam", ponieważ stwierdziłam, że przez ten miesiąc naprawdę wiele mogłoby się wydarzyć ;D
Przychodzę więc do Was z obiecanym, wakacyjnym 20 rozdziałem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Swoją opinię zostawcie w komentarzu :)
Więc mamy wakacje. W piątek odebrałam świadectwo (średnia 4,2 - nie jest źle, myślałam że będzie gorzej ;D ) i nadal nie mogę uwierzyć że teraz pójdziemy do ostatniej klasy gimnazjalnej.  W sobotę Karolina wyprawiała urodziny i było naprawdę bardzo, bardzo zabawnie :D Pozwolę sobie nawet udostępnić tu zdjęcia:






Z solenizantką musi być ;D
Dzisiaj jadę do przyjaciółki, do Lubonia *.* Tak dawno się nie widziałyśmy, że to jest szok!
Ja mam już plany wakacyjne do końca tygodnia (spotkania ze znajomymi, wyjazdy do Poznania itp.). A Wy? Macie już coś zaplanowane?
następny rozdział pojawi się w sobotę za tydzień!




31 komentarzy:

  1. Super opowiadanie.Miłe wizyty u przyjaciółki :)
    Obserwuje marciaaaxd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mnie na bloga http://fanstory-dawidkwiat.blogspot.com/ jak ten Ci się spodobał mój może też Ci przypadnie do gustu ;3

      Usuń
  2. Super opowiandanie.Miłej zabawy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do mnie na bloga http://fanstory-dawidkwiat.blogspot.com/ jak ten Ci się spodobał mój może też Ci przypadnie do gustu ;3

      Usuń
  3. Rozdział jak zwykle wspaniały i zabawny :)
    Ciekawią mnie te nastolatki, które tak ich obserwowały o.o
    Czekam na next :* Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  4. NIesamowicie interesująco piszesz! ;o

    Tymczasem życzę Tobie oraz wszystkim Twoim czytelnikom udanych, słonecznych i niezapomnianych wakacji! :)

    Zapraszam do mnie na rocznicowy post. Co powiesz na wzajemną obserwację?

    PS. czy mogłabym liczyć na like? byłabym niezmiernie wdzięczna!
    --> https://www.facebook.com/pages/ANNFFASHION/1397734147115883

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak dlugo czekalam, juz w sobote rozdzial, ciesze sie ogromnie, ja bede wlasnie szla do gimnazjum i jestem strasznie ciekawa z kim bede w klasie. ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to zostać dobranym do gimnazjum z dobrą, zgraną ekipą :D

      Usuń
  6. Siemanko :D
    Tak się jakoś składa, że Cię sobie nominowałam do nagrody LBA! :D
    http://mybeautifuldreamislive.blogspot.com/2014/07/rozdzia-17.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Swiatny blog ♥ Od dłużeszego czasu obserwuję Cię i jest coraz ciekawiej. Zapraszam do mnie jestem nowa , i mam już Prolog . Komentujcie , obserwujcie mile widziane ;)http://fanstory-dawidkwiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawda :)

    http://dalenadaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, obserwuje.
    Zapraszam do mnie :) Konkurs :)
    http://calaja-megan.blogspot.com/2014/07/konkurs-wakacyjny.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow..very beautiful blog<3
    Maybe want follow each other? if yes, just follow me and i follow you back :)
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy rozdzial? :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.
    Uwielbiam twoje opowiadanie
    Jest inne niż wszystkie takie wyjątkowe i nie nudzi się po kilku rozdziałach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na rodział Nie mogę się doczekać kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy nastepny?

    OdpowiedzUsuń
  15. O ktorej rozdzial slonko? :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Mowilas, ze bedzie wczoraj:) To poeiesz chociaz czy bedzie dzis czy juro czy za tydzien. Choc na 90%

    OdpowiedzUsuń