czwartek, 24 lipca 2014

21 rozdział ,,Nie zapominaj kim jesteś bo staniesz się kimś innym''

,,Człowiek obdarzony wrażliwością meteorologiczną wyczuwa ciche nadejście śniegu nawet przez sen; porusza się w ciepłej pościeli, przewraca się z boku na bok, uchyla powieki - w przedpokoju jest ciemno i na dworze jest ciemno, ale zza okien promienieje tajemnicza obecność czegoś nowego i jasnego. Człowiek przeciąga się pod ciepłą kołdrą, przeszywa go długi, miły dreszcz oczekiwania. I zaraz potem sen powraca, głębszy i smaczniejszy niż przedtem." ~ M. Musierowicz

*Sara*
Miałam nadzieję, że się przewidziałam. Do samego końca nie mogłam uwierzyć w to, co widziałam i co przed momentem usłyszałam. Zanurzyłam dłoń w wodzie, kompletnie zamyślona i ponownie podniosłam wzrok na dwie młode osoby siedzące na pomoście.
Zawiał silniejszy wiatr i zatrzęsłam się z zimna. Poruszyłam się we wodzie i szturchnęłam Julię, nowo poznaną koleżankę, która także była zapaloną fanką Dawida Kwiatkowskiego.
- Julia, widzisz tych ludzi na pomoście? - spytałam, starając się opanować drżenie głosu.
Szesnatoletnia blondynka zerknęła we wskazaną przeze mnie stronę i otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia. Zaczęła spazmatycznie oddychać, nie mogąc uspokoić bicia swojego serca.
- To on... To on...  - szeptała z niedowierzaniem, kręcąc głową na boki. - Musimy do niego podejść.. Co on tu robi.. Jak.. Sara... Musimy teraz do niego podejść!
Nastolatka chwyciła mocno moją dłoń, ściskając ją z całej siły i wbijając swoje paznokcie w moją skórę.
- Julia! Spokojnie, puść mnie, bo to boli.. Najpierw musimy pójść po Damiana i tą Olę, oni są na brzegu.. Nie możemy od razu podbiec do Dawida, musimy się przgotować do spotkania psychicznie.
- Ja przygotowywałam się do tego spotkania przez cały rok! Uwierz mi, jestem gotowa i nie mam zamiaru na nikogo czekać! - wrzasnęła dziewczyna i pospiesznie zaczęła płynąć w stronę Kwiata.
Nie mogąc jej zatrzymać, a jednocześnie nie chcąc robić zamieszania, zachowałam zimną krew i szybko dotarłam do brzegu. Czułam, jak plażowy piasek nieznośnie mnie spowalniał, zasypując stopy, podczas gdy starałam się dotrzeć do Damiana i Oli.
Nie miałam pojęcia, co ich łączyło, aczkolwiek ta nowo poznana przez nas dziewczyna, która rzekomo wykonywała szkolny projekt, wydawała się bardzo przyjacielską osobą, z którą bardzo miło spędzało nam się każdy dzień.
- Damian! Ola! - krzyknęłam zasapana i potknęłam się o wiaderko jakiegoś dziecka, które zostało pozostawione bez opieki. - Cholera! Chłopczyku! Uważaj trochę, bo tu ludzie chodzą!
Dziecko, które miało najwyżej sześć lat, spojrzało się na mnie płaczliwym wzrokiem i pociągnęło nosem.
- Przepraszam panią... - powiedział chłopczyk, nie spuszczając ze mnie wzroku, jakby czekając na karę.
Zrobiło mi się strasznie głupio, widząc jego smutną minkę i załzawione oczka. Uklękłam na jedno kolano, nadal czując szybkie bicie serca i myśląc, że ta jedna chwila mnie nie zbawi, bo i tak zdąrzę spotkać Dawida Kwiatkowskiego.
- Nic się nie stało kochanie... Ja nie chciałam tak krzyknąć.. - powiedziałam i pogłaskałam chłopca po policzku, ocierając łezkę.
W tym momencie poczułam silne uderzenie i zostałam odepchnięta od dziecka tak mocno, że się przewróciłam na plecy.
- Zostaw moje dziecko! - zawołała rozchisteryzowana matka chłopczyka, szybko chwytając go na ręce i zabierając go w głąb plaży.
Popatrzyłam na nich chwilę zdezorientowana, po czym podniosłam się z ziemi, zapominając o otrzepaniu się z piasku i podbiegłam do nastolatków.
- Co ci się stało? - spytał rozbawiony Damian, podnosząc się z plażowego ręcznika.
- Zobaczyłaś ducha? - dodała Ola, także wstając z ziemi i odgarniając opadające włosy na tył.
-Nie uwierzycie! Zobaczcie kto siedzi na pomoście! - zawołałam, nie zwracając uwagi na ich docinki.
Nastolatkowie popatrzyli we wskazaną przeze mnie stronę i zaniemówili. Damian zrobił kilka kroków naprzód i wytężył wzrok.
- To on! To Dawid! - zawołał. - Tylko nie wiem co to za dziewczyna obok niego...
Aleksandra nagle wydała się być bardzo speszona i spięta. Zrobiła się blada, niczym ściana i uchyliła lekko usta, wpatrując się w Kwiatkowskiego i jego partnerkę zupełnie, jakby ich znała.
- Ola.. Co ci jest? - zapytałam niepewnie, zdziwiona dogłębnie jej reakcją.
- Nic.. Naprawdę.. Ja po prostu...
- Pójdziesz z nami do Dawida ? - spytał z nadzieją w głosie Damian, chwytając dziewczynę za rękę.
- Nie.. Chyba nie.. Nie jestem jego wielką fanką... Możecie iść beze mnie - odpowiedziała. - Ja posiedzę sobie na kocu.

*Ola*
Tak trudno jest nazwać to, co czułam w momencie gdy Sara wskazała nam Dawida i Łucję siedzących na pomoście... Pierwsze co zrobiłam, gdy Damian i Sara oddalili się ode mnie, to wzięłam telefon i szybko wybrałam numer Kwiata.
Cały czas patrzyłam się w jego stronę, licząc na to, że i on na mnie spojrzy i przekażę mu, że jego fani go odnaleźli. By chociaż mógł jakoś uprzedzić Łucję, lub zmyślić kolejną bajeczną historyjkę.
Niestety nie nadarzyła się okazja.

*Dawid*
Zapomniałem o tym, kim jestem.
Piłem lepszą część koktajlu ze szklanki życia, spędzając czas z Łucją. Nie martwiąc się kolejnymi trasami czy spotkaniami z fanami.
Nie obawiałem się, że to co zrobię zaraz stanie się tematem numer jeden we wszystkich młodzieżowych pisadłach.
Cieszyłem się z każdej minuty spokoju.
Chwyciłem roześmianą Łucję za rękę i zacząłem uważnie śledzić jej linie papilarne na opuszkach palców.
- Wróżbita Dawid wróży ci, że będziesz żyła długo i szczęśliwie - powiedziałem i uśmiechnąłem się tajemniczo, udając minę zawodowego wróżbisty. - Widzę, że w twoim życiu niebawem pojawi się jakiś wyjątkowy chłopak, który będzie miał osiemnaście lat i będzie się nazywał Dawid Kwiatkowski...
- I chyba już go znalazłam - zawołała rozbawiona siedemnastolatka, przytulając się do mnie. - Kariery na wróżeniu ty raczej nie zrobisz, kochany.
- Uff!! Mam nadzieję, bo jest to strasznie męczące! - zawołałem i spojrzałem w dal.
Nagle usłyszałem że ktoś znajduje się pod pomostem, tuż pode mną. Zerknąłem na Łucję, która tego nie zauważyła i ukradkiem spojrzałem pod pomost.
- DAWID KWIATKOWSKI!! - wrzasnęła rozchisteryzowana fanka i wyciągnęła ku mnie swoje ręce.
Podałem jej niepewnie dłoń, czując jak Łucja się spina i zaczyna się ode mnie odsuwać, całkowicie zdezorientowana.
- TO BYŁO MOJE MARZENIE!! DZIĘKUJĘ!! - zawołała dziewczyna, wychodząc na pomost.
W tej chwili zauważyłem, że z drugiej strony idą do nas także inni fani, wysoki chłopak i ciemnowłosa dziewczyna, którzy byli równie zafascynowani, jak blondynka która osaczyła mnie pierwsza.
Przytuliła się do mnie, a ja nic nie mogłem zrobić.
- Dawid.. Nie rozumiem.. O co tutaj chodzi.. - powiedziała Łucja, wstając z pomostu.


_________________________________________________________________________________
Mamy i kolejny rozdział!! :D
Liczę, że Wam się spodoba :)
Przepraszam za tą moją nieregularność w dodawaniu wpisów, ale sami rozumiecie... Wakacje :D

25 komentarzy:

  1. Swietne! :) Szkoda tylko ze tyle czasu trzeba bylo czekac :C

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego zawsze przerywasz w najlepszym momencie? Pisz częściej! :) Chociaż nie jestem fanką Dawida, uwielbiam twoje opowiadania. Są takie... inne. Obserwuję i czekam na kolejny rozdział. No i oczywiście zapraszam do mnie! c:
    nikusiaalove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki nawyk przerywania w najciekawszych momentach ;)

      Usuń
  3. świetny :)
    tylko muszę przyznać że nie dodajesz zbyt często...ale ja nic do gadania nie mam bo to twoje opowiadanie xoxo
    mi się podoba, jestem z tobą! i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodawałam częściej ale stwierdziłam że w wakacje dodawać będę spontanicznie :D

      Usuń
  4. Nie czytałam innych rozdziałów. Jestem tu po raz pierwszy i tak sobie to przeczytałam. Ciekawie piszesz, może zacznij pisać książkę :D. Nie jestem fanką Dawida, ale spodobało mi się to, że o nim właśnie piszesz :)

    Zapraszam do mnie. Może ci się spodoba i zaobserwujemy się nawzajem? :)
    fovingues.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahh na książkę to chyba na razie sie nie pokuszę.... Hahahaha :D

      Usuń
  5. To jest cudne <3 ciekawe co bedzie dalej ;3 czekam na nastepny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. przepiękny cytat :) ciekawie piszesz ;-)
    http://blog017.blogspot.com/2014/08/moje-plany-na-sierpien-i-kilka-sow-o.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy kolejny ????

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy następny?? Proszę nie długoo... Zżera mnie ciekawość co będzie dalej.. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. już długo nie było rozdziału :( ale i tak kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  10. To kiedy rozdzial? Szkoda ze taki krotki byl, ale nom.. Twoja sprawa jak pisesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami po prostu nie wiem co mam pisać ;/

      Usuń
  11. Kiedy następny? :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawie piszesz :) Jeśli kiedyś znajdziesz trochę czasu zapraszam do mnie: http://w-swiecie-liter.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział jak zwykle wspaniały :) Nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń