piątek, 5 września 2014

23 rozdział ,,Gwieździsta noc"

,,Można oszukiwać na dwa sposoby. Po pierwsze – wierzyć w to, co nie jest prawdą; po drugie – odmawiać wiary w to, co nią jest” ~ S. Kierkegaard

*Łucja*
Wróciłam do domu babci, nawet nie wiedząc, kiedy.
Po drodze zahaczyłam o pobliski sklep monopolowy. Weszłam do środka trochę niepewnie, ponieważ nie lubiłam nigdy bywać w takich miejscach. W pomieszczeniu było duszno i parno, a  brudne, niegdyś białe ściany, zdawały się odstraszać przypadkowych przechodniów.
,,Co za okropne miejsce” – pomyślałam, podchodząc do lady i starając się nie zwracać uwagi na ciekawskie i nachalne spojrzenia stałych klientów, siedzących na drewnianych krzesłach w kącie.
Położyłam dłoń na ladzie i zastukałam w nią paznokciem, niezbyt wiedząc, co zrobić. W końcu jednak zdecydowałam się zawołać sprzedawcę.
- Przepraszam.! – krzyknęłam, czując się bardzo nieswojo, przerywając wesołą pogawędkę czwórki pijanych klientów.
- Co podać? – zapytała tęga, niska kobieta, wychodząc zza kontuaru.
Miała krótko przystrzyżone, czerwone włosy, a na jej śniadej twarzy widać było znużenie. Nie potrafiłam dokładnie określić koloru jej cery z powodu zbyt mocnego makijażu. Miałam wrażenie, że na wymalowanie rzęs zużyła kilka buteleczek tuszu, ponieważ te wydawały się niezwykle obciążone, jednocześnie ją postarzając.
- Co podać? – powtórzyła pytanie, tym razem niecierpliwie, opierając się o ladę.
- Jedno najmnocniejsze piwo, jakie pani ma – powiedziałam po chwili zastanowienia, przypominając sobie, że przecież nie lubię wódki i zupełnie nie ma sensu jej kupować.
Gdy sprzedawczyni rzuciła na mnie wzrokiem i odwróciła się w stronę półek w poszukiwaniu piwa, pomyślałam przestraszona, czy aby nie zażąda ode mnie dowodu pełnoletności. Wprawdzie do osiemnastu lat brakował mi tylko rok, aczkolwiek wiedziałam, że niektórzy sprzedawcy szczegółowo pilnują, by nie sprzedawać alkoholu nieletnim.
Sama niegdyś ich popierałam.
Teraz jednak miałam nadzieję, że nikt nie zapyta mnie o wiek.
- Może być takie? – spytała zrzędliwym głosem, stawiając na ladzie z głośnym trzaskiem ciemną butelkę.
- Tak... Jasne – odpowiedziałam, starając się nie okazywać, jak bardzo się denerwuję całą tą sytuacją.
 Nie należałam do osób, które chodzą do sklepów i kupują alkohol. Nie rozumiałam także ludzi, którzy piją. Zastanawiałam się, co kiedyś się stanie z ich życiem, myśląc, że ja nie będę spożywała alkoholu nigdy.
Podałam kasjerce odliczoną sumę i z udawaną pewnością chwyciłam w dłoń butelkę piwa. Wyszłam ze sklepu najszybciej, jak potrafiłam, zatrzaskując za sobą drzwi.
Gdy tylko znalazłam się na dworze, odetchnęłam z ulgą świeżym powietrzem  i przystanęłam przy lampie ulicznej, która rzucała słabe, żółte światło na nierówny chodnik. Spojrzałam w niebo, na którym znikąd pojawiło się tysiące gwiazd, przypominając sobie nagle o Dawidzie.
Patrzyłam, jak ich światło rozjaśnia mroki nocy.
Przed oczami przewinęły mi się wszystkie chwile spędzone z Dawidem. Nasze pierwsze, kompletnie niespodziewane spotkanie, to dziwne uczucie, które towarzyszyło mi za każdym razem, gdy go widziałam, nasz pierwszy pocałunek i niesamowity czas spędzony w swoim towarzystwie.
Zacisnęłam w pewnym momencie powieki, chcąc zatrzymać te wspomnienia dla siebie najdłużej, jak się da. Czułam jednak, jak spływają pomimo mojej woli po policzku, wraz ze słonymi łzami, skapując na chodnik.
Jedna łza – oszustwo Dawida Kwiatkowskiego.
- Chcę zapomnieć.. – wyszeptałam.
Druga łza – przyczepa kempingowa, pierwszy pocałunek.
- Chcę zapomnieć – powiedziałam nieco głośniej, zbierając w sobie siły.
Trzecia łza – obietnica nastolatka, że nigdy mnie nie zostawi. Nigdy.
- Chcę zapomnieć! – krzyknęłam załamanym głosem, rozdzierającym nocną ciszę.
Czwarta łza – poznanie Dawida, zwyczajnego chłopaka, który uratował mi życie i jednocześnie znacznie je zmienił.
Poznanie chłopaka, który pozwolił mi cieszyć się normalnością i zwyczajnością, uczyniając moje wakacje najlepszym okresem w całym moim dotychczasowym życiu.
- Kogo ja chcę oszukać... Nie potrafię zapomnieć.. – wyszeptałam, zaciskając dłoń na zimnej butelce.
Jednym szybkim, pewnym ruchem otworzyłam piwo i odrzuciłam za siebie kapselek. Bez wahania upiłam kilka łyków i odetchnęłam z ulgą, czując, jak alkohol rozchodzi się po moim ciele. Otworzyłam oczy i zauważyłam, że zakręciło mi się trochę w głowie.
,,Dobrze” - pomyślałam z pewnym otępieniem. - ,,Może jednak uda mi się zapomnieć”.
Upiłam kolejne kilkanaście łyków, starając się opróżnić butelkę piwa jak najszybciej. Nigdy wcześniej nie piłam piwa. Sądziłam, że jest strasznie niedobre, ponieważ wydziela nieprzyjemny dla nosa zapach. Poza tym nie byłam typem dziewczyny, starającej się zaszpanować przed towarzystwem alkoholizmem.
Gdy wypiłam cały płyn, poczułam miłe ukojenie na duchu i nagle z mojej głowy uleciały wszystkie zmartwienia. Wiedziałam, że muszę zrobić coś ważnego, ale nie potrafiłam sobie przypomnieć, co to takiego.
Wesoła i beztroska, niemalże w podskokach dotarłam w końcu do domu, pomimo tego, że wydawało mi się, iż droga trwała całą wieczność.
Zapukałam pospiesznie do drzwi, które otworzył mi zdziwiony brat.
- Kamil! – krzyknęłam wesoło, przytulając się do klatki piersiowej chłopaka.
- Łucja, gdzie się powiedziałaś? Babcia zaczęła się o ciebie martwić. Ten cały Dawid dzwonił kilka razy do nas i pytał się, czy dotarłaś do domu  – powiedział, starając się zamaskować swoje zdziwienie. – Piłaś?
- Nie – odpowiedziałam pospiesznie i pobiegłam do swojego pokoju.
Zatrzasnęłam  drzwi i rzuciłam się na łóżko, modląc się w duchu, by brat okazał się wyrozumiały i nie naskarżył babci, że wróciłam pijana.
Nakrywając głowę poduszką przemknęła mi myśl, że jednak to jedno piwo było za mocne.
Nie mogłam na niczym się skupić.
W myślach zaczęły krążyć mi wspomnienia związane z dzieciństwem, z Kamilem, Dawidem, z Anglią...
- Nie chcę! – wrzasnęłam, wbijając swoje paznokcie w policzki, starając się siłą zachamować spływające, nieposłuszne łzy.
Nagle usłyszałam, jak drzwi od pokoju się uchylają i do środka wszedł mój brat. Poznałam, że to on, po ciężkich krokach, które stawiał. Przysiadł bez słowa tuż obok i objął mnie ramieniem. Pozwolił, bym się opanowała i cała rozmazana, zapłakana, przytuliła się do niego.
- Nie płacz, siostrzyczko.. – powiedział swoim cichym , spokojnym głosem. – Wszystko będzie dobrze. Obiecuję.
Już ktoś kiedyś złożył mi obietnicę. Obietnicę, że nigdy mnie nie zostawi.
Niestety, życie to nie bajka i jak to się okazuje, wszystko, co mówił ten KTOŚ , było kłamstwem, a ja byłam naiwną idiotką, chłonącą z jego ust każde kolejne, gówno warte słowo.

*Dawid*
Siedziałem w pokoju, w mieszkaniu ciotki, z telefonem leżącym obok mnie. W pokoju panował całkowity mrok, więc jedyne, co widziałem, to jaśniejący wyświetlacz komórki, migający niczym zbawienna gwiazda.
Czekałem niecierpliwie na telefon od babci Łucji. Na jedną wiadomość.
Że dotarła bezpiecznie do domu.
Nie chciałem błagać ją o litość, ponieważ wiedziałem, że źle postąpiłem. Nie chciałem, by kolejny raz przeze mnie musiała cierpieć. Wiedziałem, że zasługuje na kogoś lepszego.
Chciałem się tylko dowiedzieć, czy jest bezpieczna.
Nagle ciszę rozdarł dźwięk wiadomości.
,,Łucja jest w domu. Bezpieczna”
Odetchnąłem z ulgą, wiedząc, że wiadomość z nieznanego numeru wysłał mi Kamil, brat nastolatki. Chciałem dodatkowo zapytać się, jak się ona czuje. Miałem jednak pewność, że chłopak nie odpisze mi ponownie, ponieważ jest na mnie zły za skrzywdzenie jego siostry.
,,Skrzywdzenie”.
Jak to okropnie brzmi.
,,Tak, Dawid, niestety. Może i brzmi okropnie, ale właśnie tego doknałeś. Skrzywdziłeś ją. Skrzywdziłeś jedyną osobę, na której ci w życiu tak mocno zależało. Straciłeś kogoś, kogo szczerze i bezgranicznie kochałeś. Straciłeś ją na zawsze. Jesteś z siebie dumny?”
Rozmyślając, wyłączyłem telefon i położyłem się na łóżku w całkowitej ciemności, nie chcąc widzieć swoich łez.

_________________________________________________________________________________
Siemka kochani.!
Jak mnie dawno tutaj nie było... <3 Stęskniłam się!
Przepraszam, że w ostatnie dni wakacji nie dodawałam nowych rozdziałów, ale miałam w życiu prywatnym kilka problemów, które musiałam rozwiązać J Bynajmniej już wszystko jest w jak najlepszym porządku J
Jak doskonale wiecie, rozpoczęła się szkoła, więc i czas (przynajmniej jak dla mnie) intensywnej nauki, ponieważ jestem w ostatniej klasie gimnazjalnej, a testy chcę napisać najlepiej, jak potrafię. Chcę się także przekonać, czy dam radę podciągnąć swoją średnią do świadectwa z wyróżnieniem. No cóż, czas wakacyjnych szaleństw i doznań minął, więc najwyższa pora powrócić do barwnej codzienności J
Moje nowe motto? ,,Myśl pozytywnie!” J
Wbrew temu, co myślicie, POWRACAM NA BLOGA  z regularnymi rozdziałami, co sobotę J Pomimo nawału pracy szkolnej, zdawania projektu edukacyjnego i przygotowań do testów, myślę, że dam radę dodawać ten jeden rozdział tygodniowo, by nie utrzymywać Was ciągle  w niepewności J Wiem po sobie, jak bardzo denerwuje nieregularność.
Życzę Wam miłego weekendu i do usłyszenia za tydzień.!
Klaudia J




23 komentarze:

  1. Super jak zawsze :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ! Niedawno znalazłam twojego bloga i przyznaję, że zrobił na mnie wielkie wrażenie *.*
    Bardzo fajnie piszesz ;) Więc chę Cię również nominować do LA. Więcej infomacji znajdziesz tutaj:
    http://my-trouble-life.blogspot.com/2014/09/liebster-awards.html
    P.S. Twój blog jest super <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział ;)
    Myślę, że znajdziesz czas, żeby do mnie odwiedzić, prawda ?:)
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do Liebster Award :) więcej pod linkiem http://mybeautifuldreamislive.blogspot.com/2014/09/rozdzia-25.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Wattpad wstawilam to opowiadanie, ale oczywiście napisalam kto je napisal. Ma juz 1 tysiac wyswietlen i chyba 70 like. Link dodam pozniej. :) Love.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOWW *.* :) Bardzo bardzo Ci za to dziękuję, naprawdę <3 Brak mi słów, taka jestem szczęśliwa <33333

      Usuń
  6. http://www.wattpad.com/story/18293498-dawid-kwiatkowski link.

    OdpowiedzUsuń
  7. dzieki za odwiedziny, też pisałam opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny rozdział, naprawdę fajnie piszesz;)

    Czy mogłabyś poklikać w linki znajdujące się w moim najnowszym poście pod ubraniami z firmy sheinside? Bardzo zależy mi na tej współpracy, a żeby ją zacząć muszę mieć aż 100 kliknięć w linki do tej firmy! Czyli jedno klikniecie od Ciebie to już 1% :) Z góry dziękuję i przepraszam, jeśli uznasz tę wiadomość za spam
    Oczywiście odwdzięczam się tym samym, obserwacją lub dodaniem do blogrolla♥

    www.HELLO-WONDERFUL.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dopiero natrafiłam na Twojego bloga, na ten rozdział. Przeczytałam, jestem pod wrażeniem, naprawdę. Świetnie prowadzisz narrację, zupełnie naturalnie, w życiu nie powiedziałabym, że pisze to tak młoda osoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszamy do dodania bloga w serwisie zBLOGowani! Mamy już ponad 3000 blogów z 22 kategorii.
    Należy założyć konto jako bloger i w 2 krokach dodać bloga do serwisu. Nasz robot sam pobiera aktualne wpisy i prezentuje je tysiącom użytkowników którzy codziennie korzystają ze zBLOGowanych. Dla blogera to korzyść w postaci nowych czytelników i większego ruchu na blogu. Zapraszamy!

    OdpowiedzUsuń