poniedziałek, 17 listopada 2014

27 rozdział ,,Stereotyp''

,,Zamknij oczy, policz do dziesięciu, pstryczek, nim otworzysz je, życie nabierze sensu i kolory tęczy znów chwycisz bez trudu, bo życie to największe ze wszystkich cudów” ~ Buka

Po zakończeniu lekcji Łucja powoli wyszła z budynku szkolnego i niepewnie, pełna wątpliwości, rozejrzała się dookoła.                 
Uczniowie rozchodzili się w różne strony, podąrzając albo do swoich domów, albo do znajomych, zbijając się w niewielkie grupki. Nieliczni wsiedli do autobusu, który miał podwieźć ich do oddalnego o kilka kilometrów klubu dla młodzieży (jedynego w okolicy), gdzie mogli potańczyć, pozabawiać się i popoznawać nowe osoby. Była to tutaj dość powszechna forma rozrywki, ponieważ uczniowie zwykle chcieli się rozluźnić po ciężkim dniu w liceum, relaksując się przy dobrej muzyce. Rodzice nic o tym nie wiedzieli, myśląc, że ich dzieci uczą się u znajomych, pozostają na kółkach pozalekcyjnych lub też zwyczajnie nie przejmowali się, co porabia młodzież w wolnym czasie (o ile w ogóle wiedzieli, że mają wolny czas).
Ciemnowłosa siedemnastolatka stała jednak w miejscu, wyczekując na Nathana, który miał czekać na nią przed szkołą. Sprawdziła niecierpliwie godzinę w telefonie i wzdychnęła głęboko, uświadmiając sobie, że nastolatek najprawdopodobniej właśnie ją wystawił.
,,Ładnie zaczyna się nasza znajomość” – pomyślała zirytowana, podczas gdy mijały kolejne długie minuty. Pogoda ponownie zaczęła się psuć, a na niebie pojawiły się burzowe chmury, zwiastując deszcz. Ostatni z uczni wybiegł ze szkoły, trącając lekko dziewczynę w ramię.
- Sorry! – krzyknął przez ramię, nawet się nie oglądając i wkrótce zniknął za rogiem.
Nagle Łucja poczuła, że jest jej bardzo zimno. Zatrzęsła się i grubiej opatuliła czerwonym szalem. Stojąc sama pod szkołą, przy krawędzi chodnika, czuła się strasznie głupio, więc postanowiła pójść do domu sama, nie czekając na nowo poznanego dziewiętnastolatka. Niespodziewanie poczuła na swoim karku czyiś ciepły oddech. Podskoczyła przestraszona i odwróciła się przodem do chłopaka.
- Cześć  - powiedział i uśmiechnął się. – Fajnie, że zaczekałaś na mnie.
- Spóźniłeś się! Musiałam na ciebie czekać i marznąć! Mam nadzieję, że masz dobre usprawiedliwienie na początek naszej znajomości.
Nastolatka zauważyła, że coś w wyrazie twarzy chłopaka drastycznie się zmieniło, odkąd widziała go po raz pierwszy. Znikła resztka powagi z jego tonu głosu,  pojawił się niekontrolowany uśmiech, a jego ciemne oczy były jakby poszerzone. Nathan naciągnął na głowę czapkę i roześmiał się.
- Nie sądziłem, że naprawdę będziesz na mnie czekać. Nie boisz się spotkać z obcym chłopakiem? W dodatku starszym od ciebie?
- Jesteś ode mnie starszy tylko o dwa lata, to nie tak dużo. Czego miałabym się bać?
- Na przykład tego, że jestem od ciebie silniejszy i że cię uprowadzę … - zamruczał chłopak i chwycił Łucję w pasie.
Siedemnastolatka zaczęła przyglądać się Nathanowi tak samo niespodziewanie, jak umilkła.
- Przecież żartowałem! Co mi się tak przypatrujesz? – zapytał, odsuwając się kawałek od niej. – Ja się zaczynam ciebie bać.. Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha!
W rzeczywitości Łucja zauważyła, że Nathan miał takie same oczy, jak Dawid. Wpatrywała się w nie intensywnie i wkrótce zaczęło jej się wydawać, że całą tą sytuację kiedyś już przeżyła. Takie dziwne deja’vu. Pojawiło się także dziwne przeczucie, że nie powinna wdawać się w znajomość z tym chłopakiem. Coś ją od niego zdawało się odpychać. Widziała w jego oczach sztuczną radość, ale jednocześnie dziwną głębię, którą do tej pory zauważała tylko u Dawida. Wiedziała, że chłopak ma ,,swoją historię”.
,,Przecież to normalne, głupia!” – pomyślała. - ,,Przecież jak go jeszcze nawet nie poznałam!” W głębi duszy wiedziała, że nie powinna nikogo porównywać do swojego byłego chłopaka, ale mimo wszystko nie mogła się powstrzymać. Zauważyła, że szuka u niego tych samych cech, które kochała u Kwiatkowskiego i pomyślała, że to nie jest normalne. Pospiesznie wyrzuciła ze swojej głowy obraz osiemnastolatka i postarała skupić się na chwili obecnej.
- Łucja…
- Co? – spytała dziewczyna, opamiętując się.
- Masz szkliste oczy, czy coś się stało? – spytał Nathan z troską w głosie.
- Nie… Nie ważne – wyjąkała Łucja i poczuła mocniejszy uścisk dziewiętnastolatka.
- Skoro nie chcesz mówić.. Idziemy? Marzę już tylko o ciepłej herbacie i jakimś dobrym senansie na rozluźnienie.
- Seansie? – zdziwiła się dziewczyna, przystając nagle w miejscu.
- Oczywiście, zapraszam cię do siebie, obejrzymy jakiś film, trochę porozmawiamy.. No i się poznamy. No chyba, że nie chcesz. Wiesz, nie chcę wyjść na jakiegoś nachalnego typa… - powiedział Nathan i odsunął się od nastolatki, dając jej wolną przestrzeń, czym niezmiernie jej zaimponował.
- Nie mam w sumie nic przeciwko – powiedziała i zastanowiła się. – Mieszkamy kilka metrów od siebie, prawda? Muszę powiadomić brata, że…
W tym momencie tak samo nagle, jak niespodziewanie zniknęło słonce, na ziemię zaczął padać obfity deszcz, uderzając swoimi wielkimi kroplami o chodnik i odbijając się z impetem od okolicznych rynn, spadając w dół.
- Aaa!! – krzyknęła Łucja, starając się osłonić głowę rękoma przed wodą.
Nathan zaczął się śmiać, chwycił gwałtownie siedemnastolatkę za rękę i pociągnął w stronę bloku.
- Chodź, bo całkiem przemokniemy! – zawołał, po czym obydwoje, cały czas się śmiejąc, zaczęli biec do mieszkania.
Deszcz niebawem zamienił się w ulewę, niemal całkowicie przesłaniając świat szarą mgiełką. Łucja i Nathan po drodze wpadali w liczne kałuże, rozśmiewając się jeszcze bardziej. Gdy stanęli wreszcie u progu klatki schodowej, woda dosłownie z nich ściekała, tworząc niewielkie kałuże u ich stóp.
- Ale przygoda! – krzyknęła Łucja, łapiąc oddech. – Teraz nawet nie opłaca nam się wchodzić do bloku, jesteśmy tacy mokrzy, że bardziej już się nie da!
- Masz rację, deszcz już po mnie spływa! – zawołał równie wesoło Nathan i wpatrzył się w szczupłą, delikatną twarz dziewczyny.
Siedemnastolatka odgarnęła włosy do tyłu i ściągnęła z szyi swój czerwony szal. Deszcz cały czas ulewnie padał, nie przestając ani na moment. Dziewczynie zaczęło robić się zimno, więc wycisnęła odrobinę szal i ponownie się nim owinęła. Czując na swojej szyi wilgoć, roześmiała się i nawet się nie zorientowała, gdy Nathan zbliżył się do niej i chwycił jej głowę w swoje ręce.
- Jesteś niesamowita – wyszeptał i złożył na zimnych ustach dziewczyny delikatny pocałunek.
Poczuł, że Łucja nagle się spięła. Strugi deszczu spływały po nich nieustannie, jakby dopełniając pełni obrazu. Niespodziewanie dziewczyna odsunęła od siebie Nathana, rzuciła krótki, niepewny uśmiech i wyminęła chłopaka, wbiegając do bloku.
- Coś się stało? Łucja! – krzyknął i wbiegł za nią po schodach. – Mieliśmy obejrzeć razem film!
-  Innym razem – odpowiedziała siedemnastolatka i bez słowa pożegnania wbiegła do mieszkania brata.
Trzasnęła drzwiami i przemknęła tuż obok siedzącego w pokoju przechodnim brata. Ten, widząc płaczącą, przemokniętą siostrę, pobiegł za nią do jej pokoju.
- Co się stało? – zawołał, stając zdezorientowany w drzwiach.

________________________________________________________________________________
Oto i kolejny rozdział :3 Mam nadzieję, że pomimo tego, iż jest krótki, Wam się spodoba :D 
A u mnie co nowego? W sumie nic takiego. Szkoła, dom, przyjaciele ;3 Wczoraj doszła do mnie przesyłka z etui do telefonu ^^ A co u Was ciekawego?? :D
W wolnej chwili zapraszam na 
Klaudia :)




5 komentarzy:

  1. Rozdział jak zwykle świetny :* Mam nadzieje że Dawid i Łucja się pogodzą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy Dawid z Łucją się spotkają? A co do rozdziału no zajebisty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszamy za spam.

    Czy zastanawialiście się kiedyś, co może być gorsze od śmierci?

    Dwie dziewczyny - pozornie takie same, chociaż zupełnie inne.
    Natalie to skromna, nieśmiała mieszkanka Nowego Jorku. Pełna kompleksów romantyczka wiedzie monotonne życie, nie zdając sobie sprawy, że przygoda czeka tuż za rogiem.
    Na Danielle został rzucony czar nieśmiertelności. Dwieście lat samotnej tułaczki po świecie zmieniło ją w zepsutą do szpiku kości, podstępną manipulatorkę. By złamać klątwę nie zawaha się przed niczym. Musi tylko odnaleźć swojego sobowtóra...

    Adres: http://the-doppelgangers.blogspot.com/
    Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=hxiNtgv1QYQ&feature=youtu.be
    Serdecznie zapraszamy na naszego drugiego bloga, Aga & Monia ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy następny ?? bo nie pisze :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny ;3 Nacje ;3 (Nathan + Łucja)
    Zapraszam do mnie ;3

    OdpowiedzUsuń