sobota, 29 listopada 2014

PODPISYWANIE PŁYT DAWID KWIATKOWSKI POZNAŃ

Siemka wszystkim!! =)
Dzisiaj jeszcze nie przychodzę do Was z nowym rozdziałem, dlatego Was przepraszam, bo wiem, jak na niego czekacie ;** Jestem Wam bardzo wdzięczna, że nie tracicie cierpliwości - nowy rozdział pojawi się na 200% za tydzień w sobotę, Kochani!! =) Akcja zaczyna się rozwijać, pojawi się kilka nowych rzeczy, koniecznie monitorujcie =)

27.11.2014 roku, czyli w zeszły czwartek odbyło się w Poznań City Center, przed sklepem Saturn podpisywanie płyt przez Dawida Kwiatkowskiego! <3
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak ja na ten dzień czekałam =) Zaraz po szkole poszłam do przyjaciółki, gdzie zostawiłam plecak i pożyczyłam od niej podręczną torbę. 
Udałyśmy się na stację kolejową, gdzie czekałyśmy na pociąg o 15:08. Gdy pojazd nadjechał, pożegnałyśmy się z przyjaciółką i jednocześnie w pociągu przywitałam kuzynkę. 
Razem dojechałyśmy do City Center, gdzie od razu pobiegłyśmy zobaczyć, jaka długa jest kolejka do podpisywania (była godzina 16). Przeraziłyśmy się jej długością i ilością ochroniarzy, którzy pilnowali, by żaden z fanów nie przedostał się przed podium. Zniechęcone, stanęłyśmy mimo wszystko w kolejce, która za nami zaczęła się drastycznie zwiększać.
 Wkrótce dołączyła do nas moja przyjaciółka z Lubonia, która ma dzisiaj urodziny xD ;** Nim się zorientowałyśmy, wybiła godzina 17:00 i zaczęło się podpisywanie. 
Jak się możecie domyślić, wszyscy nagle zaczęliśmy biec pod pierwsze bramki, by dostać jak najlepsze miejsce. Panował straszny ścisk i niektóre dziewczyny mdlały, a ochroniarze nie mogli sobie poradzić z fanami. ,,Odsunąć się od szyby!" ,,Do tyłu, mówię!!" ,,Bo nikt nie wejdzie!!" to tylko kilka tekstów, jakie używali. Chcieli wzywać w pewnym momencie policję, ponieważ ich nie słuchaliśmy. Podziałało jednak wzięcie przez jednego z nich magnetofonu, z którego włączał wycie syren alarmowych i, wpychając się pomiędzy fanów, robili pomiędzy nami przestrzenie, żeby było czym oddychać. 
Po 4 godzinach czekania, wpuścili nas za drugą barierkę, gdzie było o wiele, wiele lepiej. Wtedy z innymi jeszcze, nowo poznanymi dziewczynami, zauważyłyśmy, że spóźniłyśmy się na pociąg o 20:01. Podjęłyśmy szybką decyzję, że wrócimy pociągiem o 22:40. 
Godzinę później znalazłyśmy się obok Dawida i czekałyśmy na swoją kolej, na podpisanie płyty. Gdy przed nim stanęłam, zaczęłam piszczeć, a Dawid, z uśmiechem na twarzy, zapytał, dla kogo ma podpisać. Podałam mu swoje imię i powiedziałam, że czekałyśmy 5 godzin na podpisanie i  że uciekł nam pociąg. Dałam mu do podpisania także plakat, a on zapytał, czy mamy czym wrócić do domu. Powiedziałam, że mamy, wrócimy późniejszym pociągiem, a jego przyjaciel, Wrzosek, pytał mi się, skąd jestem. 
Zaczęłam z nim rozmawiać i nawet nie zauważyłam, że Dawid skończył podpisywać i chce mi przybić piątkę. Po kilku sekundach dopiero się zorientowałam, przybiłam mu piątkę i podskakując (Dawid zaczął się śmiać =D), wybiegłam przed scenę i czekałam na Paulinę i Weronikę. Wkrótce i one do mnie dołączyły i stwierdziłyśmy, że lepiej będzie wrócić do Lubonia tramwajem, a później autobusem. Z Lubonia miała nas odebrać moja mama.
Nieszczęśliwie się jednak złożyło, że po przyjeździe tramwajem na Górczyn, okazało się, że autobus odjechał nam 2 minuty temu, a my zastanawiałyśmy się, czy to nie przypadkiem dlatego, że odwiedziłyśmy po drodze McDonald xD
Postanowiłyśmy czekać na następny autobus, który jednak nie nadjechał. Weronika zadzwoniła po swojego tatę, który po nas podjechał i zawiózł nas do Lubonia, skąd moja mama odwiozła mnie i kuzynkę do domu. 
Niby wydaje się, że 5 godzin czekania to naprawdę wiele, ale wcale tak nie jest. Gdybym miała możliwość, pojechałabym na takie podpisywanie jeszcze raz <3





















Co się okazało?? Że jestem na zdjęciu Managera Dawida =) xD



A z kim z Was widzę się 19.12 na koncercie w poznańskim Eskulapie?? :D

4 komentarze:

  1. Ja byłam rok temu we Wro. Myślałam, że mnie zabiją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też miałam być no ale nie miałam z kim tam pojechać a mam do Poznania ok.100km no ale nic nie zrobię. Cały czas wierzę że w końcu zdobędę ten autograf i nie przestanę. Marzenia są po to aby je spełniać i nie rezygnować z tego. Sam Kwiatkowski nas tego uczył żeby spełniać swoje marzenia bo warto i przede wszystkim w nie wierzyć. Pop&Roll. #Aloha# Na Zawsze Kwiatonator. I życzę wszystkim kwiatonator żeby spotkały Dawida Kwiatkowskiego.

    OdpowiedzUsuń